Home > Aktualności > 11, 10, 9 dni

11, 10, 9 dni

To był czas na odpoczynek.
Wprawdzie każdego dnia zaliczałem ponad 30 km, jednak były to same rozbiegania i przebieżki. Samopoczucie jak na huśtawce. Wczoraj miałem najlepszy dzień od miesiąca, dzisiaj znowu ciężkie nogi.

Jeszcze jutro interwał na kilometrach i zacznie się zmniejszanie objętości i „łapanie świeżości”.

Mam nowy fajny zegarek, co bardzo umila bieganie – niedługo, jak go dokładnie przetestuję, pochwalę się i opiszę jego zalety…

Be Sociable, Share!
Kategorie:Aktualności
  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków