Home > Aktualności, trening > 3 tydzień na obozie

3 tydzień na obozie

na stadion (Small)Miniony tydzień obozu w Kenii nie był niestety najłatwiejszy. Nie obyło się bez problemów. Czasem tak sobie myślę, że problemy to już moja specjalność. Nabawiłem się mocnego przykurczu mięśnia łydki. Wyjście z problemu zajęło kilka dni, kiedy to biegałem tylko bardzo spokojnie, podtrzymując wydolność jazdą na rowerze i ćwiczeniami siły ogólnej.

Zdaję sobie sprawę, że czynnik klimatyczny pobytu w Iten da mi bardzo dużo, a krótka przerwa tylko najprawdopodobniej wyjdzie na dobre. Największy błąd w treningu na wysokości, to zrobić wszystkie zaplanowane treningi 🙂

Otejpowany, pełen nadziei ruszyłem w sobotni poranek na trasę Iten – Eldoret, gdzie na 2 kilometrowym wahadle przebiegłem 26 kilometrów i żeby oszczędzić łydkę dodałem na koniec blisko 17 minut ostrej jazdy na rowerze stacjonarnym, zamiast dobijać do okrągłej 30-stki. Było świetnie, ciesze się, że wybrnąłem z opresji i nadal walczę o optymalną formę na dzień 13 kwietnia.

LONG RUN

Bieg poszedł mi łatwo, nadspodziewanie dobrze wyglądały prędkości wahające się w granicach 3:30 / km, rower nie był już tak łatwy. Wyraźnie pojawiły się problemy energetyczne, o co najbardziej mi tego dnia chodziło. Pisałem już o tym kilkakrotnie, że w Maratonie kluczowa jest energetyka, czyli możliwości korzystania z substratów energetycznych zmagazynowanych w naszym ciele. Jeśli kilka razy, jednak nie za często, przećwiczymy wyczerpywanie baków do cna, organizm nauczy się je oszczędzać, żeby podczas Maratonu starczyło paliwa dokładnie do mety. Sobotni trening właśnie takim był.

Be Sociable, Share!
Kategorie:Aktualności, trening
  1. Mikołaj
    Marzec 16th, 2014 at 08:25 | #1

    Im ciężej, tym później łatwiej, będzie dobrze. Trzymam kciuki.

  2. Maciej
    Marzec 16th, 2014 at 11:03 | #2

    Witam,

    mam pytanie odnośnie treningu na rowerze w zastępstwie za bieganie (mam kontuzję uniemożliwiającą bieganie, ale kręcić mogę 😉 ). Specyfika „męczenia się” i tętno w biegu i na rowerze są nieco inne. Na czym Pan bazował podczas takiego treningu zastępczego? Czy był to czas wysiłku w połączeniu z tętnem? Jak mógłby wyglądać trening na rowerze odpowiadający np. interwałom 5x1km (w tempie biegu na 5km) albo np. biegowi zmiennemu?

    Dziękuję i pozdrawiam życząc dużo zdrowia i jak najlepszych wyników!
    Maciej

  3. Kuba Wiśniewski
    Marzec 16th, 2014 at 23:27 | #3

    Trzymam kciuki za pana Mariusza

  4. Marzec 18th, 2014 at 12:49 | #4

    @Maciej
    Panie Macieju,
    Fizjologia jest fizjologią, więc ułożenie samego treningu powinno być podobne. Częstość skurczów serca na rowerze będzie niższa o ok. 8 uderzeń na minutę – tak było u mnie na podobnych intensywnościach.
    Ja robiłem pod tym kontem badania na rowerze z gazometrią i mleczanami. Wyłapując wentylację i pochłanianie tlenu, wiedzieliśmy jak przekłada się to na trening biegowy.
    W treningu rowerowym początkowo mleczany miałem bardzo wysokie, ale z czasem, kiedy mięśnie się przyzwyczaiły był zbliżony do biegowych.
    Robiłem na rowerze nawet siłę, przepychając pedały po 1-2 minuty powtarzając 8-10 razy.
    Odpowiadając konkretnie – proszę patrzeć na czas pracy – niech będzie zbliżony lub lekko dłuższy niż podczas biegu. Przerwy mogą być krótsze niż biegowe. Nie będzie to trening typowo kolarski, ale odpowiadający wymogom specyfiki biegowej.
    Życzę powodzenia!

  1. Brak jeszcze trackbacków