Home > Aktualności, Nike, trening > Nike Zoom Streak 5 i 3 tydzień obozu

Nike Zoom Streak 5 i 3 tydzień obozu

nike-zoom-streak-5-laser-crimson-2Trwa 3 tydzień treningu w Szklarskiej Porębie. Do Maratonu pozostało jeszcze 7. Jestem więc w tej chwili w kluczowym okresie przygotowań, w którym nie tylko utrzymywana jest wysoka objętość treningowa, ale jednostki treningowe są zarówno intensywne, jak ściśle się na siebie nakładają. Jednym słowem robota maratońska w toku.

Trening realizowany jest w tym czasie na tzw. zmęczonych nogach, czyli między trudnymi jednostkami treningowymi nie ma czasu na pełną regenerację. Występują zazwyczaj 2-3 intensywne jednostki w tygodniu, do tego 1 długi bieg w niższej intensywności. Patrząc globalnie – nie ma tu wielkich szaleństw, nie ma się czym pochwalić jeśli chodzi o jakiś pojedynczy trening, klucz do sukcesu stanowić ma całość wykonanej pracy.

Obóz zakończyłem treningiem 8 x 2 km na przerwie w truchcie równej 1/2 czasu pracy. Poza tym dwukrotnie pobiegłem 16 km pod górkę z Piechowic do Jakuszyc(trudny trening siłowo-wytrzymałościowy), mam już 2 trzydziestki, kilka temp na odcinkach od 400 do 1500 metrów, najczęściej w wymagającym interwale. Wszystko rośnie z każdym tygodniem przygotowań, a parametry wysiłkowe jak mleczan we krwi, czy częstość skurczów serca informują o coraz lepszej adaptacji do wysiłku.

Najbardziej cieszę się, że biegam już po 3:00/km dosyć swobodnie. To tu były moje największe trudności od ponad roku. Jest to konsekwencją wielu specjalistycznych treningów, zbiegło się też w czasie z przesiadką w nowe Nike Zoom Streak 5.

nike_zoom_streak_5

Od 3,5 roku wszystkie starty i większość treningów tempowych realizowałem w Nike Zoom Streak 3  i uznawałem je za idealne, tak samo zresztą jak wielu biegaczy z czołówki polskiej i światowej. Jednakże nie tylko należy iść z duchem czasu i postępem technologii, lecz najzwyczajniej w świecie wysłużony model produkowany od 4 lat staje się coraz trudniej dostępny.

Pierwsze wrażenie po bliższemu przyjrzeniu się nowym Nike Zoom Strak 5 jest bardzo pozytywne – są bardzo starannie wykonane i nowoczesne, również jak na mój gust zwyczajnie ładne. Ostatni argument jest oczywiście sprawą subiektywną – nie każdy lubi żarówiasty sprzęt – ja lubię, szczególnie, że jest to praktyczne, kiedy często startuje się i trenuje na ulicy – warto być dobrze widocznym!

Po założeniu na stopy od razu spotkało mnie przyjemne uczucie miękkości i dopasowania – kurcze coś nie tak… startówki powinny być trochę twardsze i powinno być ich jakby mniej! Stereotyp…

Wygodę zapewnia przede wszystkim nowa bezszwowa cholewka, wykonana z elastycznych i lekkich materiałów, co można szczegółowo przeczytać zapoznając się ze specyfikacją techniczną. Tkana, a nie „plastikowa” cholewka dopasowuje się do stopy nie tylko dzięki użytemu materiałowi, ale również dzięki czarnym elastycznym niciom biegnącym od podeszwy do sznurowadeł (te czarne sznureczki). To one subtelnie stabilizują oplatając boki i grzbiet stopy. W poczciwych trójkach był z tym problem – sznurówki zawsze miałem związane na maksa, stopa była tam dość mocno ściśnięta, dopiero wtedy osiągało się odpowiednią stabilność  w czasie szybkiego biegu. Z pewnością zbyt duży ucisk stopy nie jest wskazany, szczególnie przez 2 godziny intensywnego biegu! W najnowszym modelu projektanci zadbali o komfort butów startowych na poziomie zbliżonym do butów treningowych.

Dodatkową stabilność nadaje elastyczny i dość wysoki zapiętek – nowe buty w moim odczuciu bardziej utrzymuje stopę w ryzach. W trójkach tego właśnie szczegółu najbardziej mi brakowało.

Podeszwa to oczywiście najważniejszy element buta. Tu również da się odczuć różnicę. Wyraźnie daje ona większy poziom amortyzacji, co dla Maratończyków ma niebagatelne znaczenie. Z uwagi na oszczędności energii, im szybsze bieganie, tym amortyzacji powinno być mniej, jednak im więcej ma się na koncie przebiegniętych Maratonów, tym szuka się butów bardziej zabezpieczających przed tysiącami uderzeń o asfalt. Nowe Nike Zoom Strak 5 są dla mnie pod tym względem zdecydowanie lepsze.

Masa buta mimo, że jest go więcej, nie wzrosła wyraźnie bo zaledwie o 15 gramów (ze 184 na 199 przy rozmiarze US 10). Przy moich US 9 więc pewnie nawet 2 gramy mniej, a jeszcze sznurówki kwalifikują się do skrócenia :).

Nowe Zoom Streaki będę polecał szerszemu gronu Maratończyków, a przede wszystkim biegaczy na 10-21,1 km, głównie ze względu na wyżej opisany poziom amortyzacji i elastyczność dopasowania cholewki. Teraz u Panów mój sugerowany próg przesuwam do 40-42 minut na 10 km, 3-3:05 w Maratonie (wszystko przy przynajmniej 3 letnim stażu treningowy i właściwym przygotowaniu motorycznym, a także odpowiednim proporcjom masy ciała do wzrostu – jeśli już trenujesz do 5 razy w tygodniu, jesteś w stanie spokojnie połamać 3:30 na 1000 m, siła ogólna w treningu nie jest Ci obca i nie ma mowy o nawet minimalnej nadwadze – możesz spokojnie ubrać Nike Zoom Streaki 5).

Przepraszam, że się trochę podniecam, ale kiedy biegam w tych butach i teraz piszę recenzję, jestem szczęśliwy, że Nike wyprodukowało Zoom Streak 5, że mogę w nich biegać i polecać innym. Zwyczajnie rozpiera mnie duma, podobnie jak w 2005 roku gdy Nike pobiło rekord frekwencji biegaczy w jednych zawodach z ok. 2 tysięcy na 9 tysięcy podczas pierwszego Run Warsaw, doprowadzając rekord do 18 tysięcy biegaczy w 2007 roku.

Fajne napisał o porównaniu Nike Zoom Streak „trójek” z „piątkami” Bartek Olszewski – „umarł Król, niech żyje Król„!

Mój zestaw treningowy wygląda perfekcyjnie, coraz lepiej wygląda też kondycja fizyczna.

zestaw na start

Be Sociable, Share!
Kategorie:Aktualności, Nike, trening
  1. Sierpień 22nd, 2014 at 15:06 | #1

    jak zawsze sama prawda:)))
    bucik super, duzo lepszy od czworki 🙂 chociazby samo wykonanie – mniej plastiku i wygodnie na nodze sie dopasowuje:)

  2. Wojtek
    Sierpień 22nd, 2014 at 22:42 | #2

    Sam byłem wielkim zwolennikiem Nike, a szczególnie serii Streak.
    Miałem okazję biegać w Streak 3, Streak XC2, Streak LT i wszystkie te modele mają jedną wielką wadę.
    Koszmarnie słabą cholewkę, która wytrzymuje pół sezonu umiarkowanego treningu i startów. Marcin ile wytrzymuje Twój Streak 3, bo z tego co pamiętam mój miał problem z 3-4 miesiącami.

    Wydaje mi się, że jedyna „ekonomicznie do przeżycia” startówka Nike to LunarRacer+, który wytrzyma przebieg podobny do Adizero.

  3. Sierpień 25th, 2014 at 09:17 | #3

    @Wojtek
    Nie jestem pewien, czy pytanie jest do mnie 🙂
    Moje Streki jeśli chodzi o cholewkę wytrzymywały bez problemu. Mam dla dowodu ok 10 par, które praktycznie nie wyglądają na zniszczone.
    Generalnie proszę pamiętać, że startówki nie są obliczone na bieganie więcej niż 300 kilometrów – materiał po tym czasie ulega zużyciu – coś za coś – lekkość i minimalizm.
    Nike Zoom Streak 5 bardziej przypomina w budowie Adizero, powinny więc wytrzymywać większe przebiegi, nawet osób cięższych niż moje 63 kg. Cholewka jest z zupełnie innego materiału niż ZS 3 i 4 – są to buty znacznie bardziej elastyczne.
    Zobaczymy po sezonie…

  4. marsz
    Sierpień 25th, 2014 at 16:13 | #4

    mariusz, to mi zabiłeś ćwieka: startuję ponad 2 lata w streak3 (ale oszczędzam je jak mogę:), praktycznie w nich nie trenuję, zwłaszcza odkąd okazało się, że nie można ich już kupić)
    i planowałem jeszcze pobiec w nich – choć wyglądają już na nieco „sfatygowane” – jesienny maraton, (wydają się idealne dla mnie, nie jestem szybki ale lekki) ale z tego co piszesz w st5 nie powinno byc gorzej, a może będzie lepiej?
    marsz

  5. KRZYSIEKBIEGA
    Sierpień 26th, 2014 at 22:14 | #5

    Nike pobija kolejne rekordy, na zalando.pl jeden z nowszych modeli (Performance) jest za kwotę 999PLN!!!, książka Urodzeni Biegacze dość kontrowersyjnie pisze o butach biegowych Nike, sam mam jedne z modeli i uważam że są zbyt delikatne, bardzo łatwo uszkodzić stopę, sam zdaje się miałeś kontuzję stopy z którą długo walczyłeś. Jest bardzo duże ryzyko i jakiś producent powinien wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności za urazy a może jakieś zniżki do fizjoterapeuty..:)

  6. Sierpień 27th, 2014 at 16:09 | #6

    @marsz
    To oczywiście sprawa indywidualna. Ja biegnę Eindhoven w „piątkach”, ale jeszcze 2 pary nówek „trójek” w szafie mam 🙂

  7. Sierpień 27th, 2014 at 16:17 | #7

    @KRZYSIEKBIEGA
    Krzysiek, dobre musi kosztować 😉
    Nike od lat produkuje buty z bardzo dużą ilością amortyzacji, delikatne są tylko wspomniane startówki. Zoom Streak 5 już tak delikatny nie jest. W ślady Zoom Streak 3 poszedł model LT (but na 5-10 km, ewentualnie dla nielicznych 21,1 km), a piątki bardziej w kierunku ochrony dla Maratończyków.
    Szczerze nie wierzę książce „Urodzeni biegacze”, ale to moje subiektywne zdanie…
    Krzysiek, moja stopa została uszkodzona na rowie z wodą w kolcach lekkoatletycznych, a nie przez buty startowe – stare dzieje…

  8. marsz
    Sierpień 27th, 2014 at 20:38 | #8

    I to będzie twój pierwszy maraton w nr5?, jak będziesz mariuszu w tej euforii po dobrym wyniku pamiętał to napisz proszę słów porównania, biegnę dwa tyg. później
    marsz

  9. KRZYSIEKBIEGA
    Sierpień 28th, 2014 at 23:38 | #9

    Mariusz może dla Ciebie dobre musi kosztować, ale zaznaczam że ponad 50% zapewne to koszta reklamy które przekładają się na klienta. Dobry produkt (reklamowany) z Chin za 999PLn to lekka przesada. U nas okazuje się są wyższe koszty reklamy i koszty najmu lokalu niż w większości krajów UE…
    Nike jest fajny, ale niestety jak większość firm ma swoje plusy i minusy. Trafiają się modele które nie zdają egzaminu mimo dobrych recenzji (wiadomo nie wypada w recenzji pisać źle o produkcie) ale można wprowadzić jakąś skale np amortyzacja w skali od 1-10, jakość wykonania, wygoda itp….

  10. Mikołaj
    Wrzesień 2nd, 2014 at 12:25 | #10

    Mariusz jakie plany na wrzesień, jakiś obóz, czy trening na miejscu?

  1. Brak jeszcze trackbacków