Home > Aktualności > Rio de Janeiro

Rio de Janeiro

rio2016-io_0837-120x90-tW piątek poznaliśmy maratońskie minima kwalifikacyjne do Igrzysk Olimpijskich Rio de Janeiro 2016 r. Wnoszą one 2:11.30 i 2:12.30 podczas Mistrzostw Polski. U kobiet minima wynoszą odpowiednio 2:30.00 i 2:31.00 (Kraj reprezentować będą 3 najszybsi biegacze/biegaczki). Minima można uzyskiwać od 1.01.2015 do 30.04.2016 r. (szczegóły regulaminu kwalifikacji)

W przypadku mężczyzn są to normy łatwiejsze niż podczas poprzedniej Olimpiady.

Od lipca trwały rozmowy z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki, aby ustalić wskaźniki do wartości, które ostatecznie zatwierdzono. Środowisko biegów długich w tym Zawodnicy obecnie startujący oraz byli, Trenerzy, Organizatorzy największych biegów w kraju i Dziennikarze skutecznie przekonali Polski Wiązek Lekkiej Atletyki, że warto zainwestować w Maratończyków. Głównymi argumentami było zachęcenie większej ilości biegaczy do podjęcia trudnego maratońskiego treningu. Jak się ostatecznie okazało wszystkim zależy, aby konkurencja rozwijała się i aby pojawiły się kolejne sukcesy.

Walka o wskaźniki już trwa. Do tej pory uzyskał go już Henryk Szost podczas Orlen Warsaw Marathon (2:10.11). Dzisiaj podczas Maratonu w Berlinie startuje trenujący na co dzień w Etiopii v-ce Mistrz Europy Yared Shegumo, który teoretycznie nie powinien mieć problemu z uzyskaniem podobnego wyniku.

Już 11 października swój Maraton pobiegną ponownie Henryk Szost, a także Marcin Chabowski i Błażej Brzeziński wszyscy w Korei podczas Igrzysk Wojskowych. Tego samego dnia wystartuje Emil Dobrowolski w Poznaniu, a 25 października we Frankfurcie ja w towarzystwie Artura Kozłowskiego i Arka Gardzielewskiego. Być może do obecnego lidera Henia Szosta oraz do wymienionej grupy, która ocierała się w niedawnej przeszłości o rezultat w granicach 2:10-2:14 dołączą kolejni biegacze – czas pokaże.

0001QENYLPRRKHP3-C116Henryk Szost 9 miejsce podczas IO Londyn 2012 r. (jedyny reprezentant Polski) w męskim Maratonie.

Jedno jest pewne – przychylne minima kwalifikacyjne działają bardzo pozytywnie na wyobraźnię wszystkich zawodników – motywują do pracy i dodają wiary. Są ciągle jednymi z najtrudniejszych w Europie, ale w tej chwili zbliżone trudnością do innych minimów w Lekkiej Atletyce. Teraz nawet kiedy trafi się na gorsze warunki, można walczyć. Tu nadmienić należy, że w Maratonie prób na uzyskanie wyników dających przepustkę na Igrzyska będzie się miało zaledwie dwie. Pół roku przygotowań i w jeden dzień musi wszystko „złożyć się w całość”…

Wydaje się, że uzyskanie samych minimów nie da pewnej kwalifikacji, bowiem poziom polskiego Maratonu jest w ostatnich latach wysoki (Szost 2:07.39, Chabowski 2:10.07, Shegumo 2:10.34, Kozłowski 2:10.58, Giżyński 2:11.20, Gardzielewski 2:11.35, Brzeziński 2:12.17 itd.) jednak nie jest to wcale pewne. Maraton jest jedną z bardziej nieprzewidywalnych konkurencji Lekkiej Atletyki. Tu nie zawsze triumfują faworyci. Szczególnie widoczne jest to podczas imprez Mistrzowskich, kiedy to zawody rozgrywane są w porze letniej, a z każdego kraju może startować tylko 3 wytypowanych przez rodzime federacje. W imprezach rangi Igrzysk Olimpijskich, Mistrzostw Świata, czy kontynentu decydują nie tylko rekordy życiowe, a specyficzne przygotowanie do docelowej imprezy.

Teraz oby tylko zdrowie dopisało, a walka o wskaźniki zakończyła się wcale nie najlepszymi wynikami, a dobrym występem w Rio, bo przecież o to tu właśnie chodzi!

1344783821-stephen-kiprotich-from-uganda-wins-the-london-olympic-marathon_1384295i co jeszcze ważniejsze oby Kibice mieli jak najwięcej radości z udziału naszych biegaczy – bo na tym polega Sport i Idea Olimpijska, przynajmniej moim skromnym zdaniem. Ze swojej perspektywy mogę również zapewnić, że start w Igrzyskach to największy honor i sportowe wyzwanie, każdy zawodnik każdego dnia dokłada wszelkich starań, aby właściwie się przygotować i godnie reprezentować kraj!

Be Sociable, Share!
Kategorie:Aktualności
  1. Wrzesień 27th, 2015 at 20:15 | #1

    Powodzenia !

  2. Mikołaj
    Wrzesień 29th, 2015 at 08:01 | #2

    Jak dobrze zrozumiałem to jeśli nabiega się wynik w tym roku to w przyszłym trzeba go potwierdzić HM min. 1:03:30.

    Powodzenia!

  3. Wrzesień 29th, 2015 at 15:46 | #3

    @Mikołaj
    Dokładnie tak. Jeśli ktoś uzyska w tym roku minimum, to w przyszłym wystarczy, że się potwierdzi swoją dyspozycję w półmaratonie.
    Jednak jeśli ktoś inny pobiegnie wiosną szybciej Maraton, to ten będzie pewniejszym kandydatem, choć i tak o składzie reprezentacji ostatecznie decyduje PZLA i PKOL.

  4. Mikołaj
    Wrzesień 30th, 2015 at 09:18 | #4

    To nic tylko życzyć Ci życiówki, bo wyniki Szosta i Shegumo wysoko ustawiły poprzeczkę.

  5. lecek
    Wrzesień 30th, 2015 at 22:44 | #5

    Na jakiej podstawie wnosisz, że „ale w tej chwili zbliżone trudnością do innych minimów w Lekkiej Atletyce”. Czy oznacza to, że poprzednio minima w maratonie były bardziej wyśrubowane niż w innych konkurencjach?

  6. lecek
    Wrzesień 30th, 2015 at 22:53 | #6

    @Mikołaj
    Czy ja wiem? Tylko w 2015 roku ponad 100 facetów pobiegło szybciej niż Szost, a jesienne maratony dopiero się zaczęły. Wynik 2:11:30 lub lepszy w zeszłym roku pobiegnięto ponad ćwierć tysiąca razy! Dla porównania wynik 2:30:00 u kobiet w 2014 był pobiegnięty tylko nieco ponad 100 razy. Realnie patrząc z wynikami rzędu 2:11:30 raczej nie ma czego szukać na IO. Pewnie dlatego, że minimum nie jest zbyt wyśrubowane zrobi je nawet 5-6 osób. Standardowo będą kłótnie. Chyba lepiej było ustalić minimum na sensowniejszym poziomie.

  7. Październik 1st, 2015 at 08:18 | #7

    @lecek
    Panie Lacku,

    Ustalenie minimum na 2:11.30 zaproponowało środowisko biegowe – absolutne jej autorytety. Polski Związek Lekkiej Atletyki tę propozycję przyjął. Można oczywiście dyskutować w nieskończoność, czy warto, czy nie warto. Na tym polega przecież Sport, że kibice spierają się np.: „no Peszko powinien być powołany do reprezentacji, ten PZPN się nie zna itd…
    Tak zadecydował Związek, więc teraz należy to przyjąć i życzyć naszym reprezentantom jak najlepiej. Wesprzeć ich, a nie pisać, że nie zasłużyli…dołować…itd. Inne kraje w Europie i na Świecie mają jeszcze niższe minima – czy Oni też się nie znają?

    Ja na swoim blogu piszę to, co myślę i subiektywnie uważam, że wynik 2:11.30 odpowiada minimom w innych konkurencjach. Opierając się o tabele IAAF 2:10.30 było jednym z trudniejszych, teraz jest rzeczywiście jednym z łatwiejszych(ale nie najłatwiejszym). Tu prawda leży po środku.
    Jednak punkty to nie wszystko. Proszę pamiętać, że Światową czołówkę stanowi w Maratonie najwięcej zawodników(najwięcej zawodników trenuje wyczynowo), czyli tu jest najwyższy poziom i najtrudniej przebić się na szczyt, ale już nie na imprezach Mistrzowskich, gdzie może biegać tylko po 3 reprezentantów z danego kraju wcale nie! W tym roku Rugero Pertile na Mistrzostwach Świata w Pekinie był 4-ty! Co Igrzyska Europejczycy są wysoko. Kto stawiał na Baldiniego w Atenach?

    Proszę dać się przekonać, że minima „w zasięgu” są właściwe! Motywują zawodników, przede wszystkim młodych, do pracy – w ten sposób buduje się siłę konkurencji, jeśli trening podejmuje większa ilość sportowców. Większa popularność, to większe zainteresowanie również z zewnątrz- pojawiają się pieniądze i wtedy poziom jeszcze bardziej rośnie i może będziemy mieć niedługo nie jednego Henia Szosta, ale kilku.
    Maraton to loteria, raz wychodzi, raz nie – więcej naszych na zawodach, większa szansa nawet na medale…

    Nie będę dyskutował o Kobietach. Dziewczyny mają trudno trenować biegi długie, to są ogromne wyrzeczenia – nieporównywalnie większe niż dla mężczyzn. Proszę jednak spojrzeć na to również z drugiej strony. Dlaczego Niemcy (absolutna potęga w LA) mają minima do Rio 2:12.15 u mężczyzn i 2:28:15 u kobiet?

    W 2012 roku był najwyższy poziom w historii Maratonu w naszym kraju jeśli chodzi o ścisłą czołówkę. Wtedy 4 zawodników miało poniżej 2:11.30 w tym również Ja. Chciałbym dożyć sytuacji, że taki wynik będzie miało 15-stu i będą spory a nawet kłótnie 🙂 Tu jeszcze raz odniosę się do Piłki Nożnej – to tak jakbyśmy nie chcieli, żeby było więcej eksportowych zawodników, bo będą kłótnie… masakra!

  8. lecek
    Październik 1st, 2015 at 22:09 | #8

    @Mariusz Giżyński
    Nie wiem skąd się wziął pomysł, że kogoś dołuję – kibicuje naszym, ale wszystkim, nie tylko maratończykom. Zwróciłem uwagę, że zapewne będą kłótnie związane ze zrobieniem tak łatwego minimum, a można było tego uniknąć. Bardzo natomiast denerwuje mnie taka manipulacja. Dlaczego nie wyślemy wszystkich na 1500m czy 10000m? Przecież tam też tylko 3 z jednego kraju startuje i nie ma pacemakerów, więc jak będzie wolny bieg, to spokojnie może wygrać szybki Europejczyk. Dlaczego to maratończycy mają być faworyzowani? A przede wszystkim czemu nikt z maratończyków nie walczył o obniżenie minimów w tym roku na MŚ? Czemu taki Shegumo zrezygnował ze startu w Pekinie? W przyszłym roku też zrezygnuje na rzecz komercyjnego maratonu? NIE. Po prostu każdy chce pojechać na Igrzyska i to jest celem. Więc po co chrzanić dyrdymały na temat podnoszenia poziomu sportowego, zachęty dla młodych, itp. A co do minimów, to z całym szacunkiem – nie ma żadnej innej konkurencji, w której minimum męskie (2:17) byłoby na poziomie wyników uzyskiwanych przez kobiety (rekord świata 2:15).

    I Lecek nie Lacek 🙂

  9. Październik 2nd, 2015 at 07:24 | #9

    @lecek
    Panie Lecku,

    Na szczęście ustalono minima takie, jakie są i Pan już tego nie zmieni.
    Trzeba bardzo ciężko trenować i próbować je spełnić.

    Sport młodzieżowy jest ważny dla każdego biegacza. To tak, jakby człowiek zostawiał coś po sobie.
    Proszę też pisać ciut grzeczniej, bo młodzi czytają.

  10. Robert
    Październik 6th, 2015 at 12:20 | #10

    @Mariusz Giżyński @lecek
    Panie Mariuszu,
    Niestety nie przekonują mnie „argumenty”, że ktoś mądrzejszy ustalił kryteria, że Związek, że autorytety itd. A co do porównań to mam swoje – czy jeżeli nasz ustawodawca wprowadza różnego rodzaju przepisy prawne, to oznacza, że skoro uchwalił je ktoś mądrzejszy, to muszą być właściwe? Ja osobiście wolałbym skoncentrować się na rzeczywistych argumentach, zamiast zasłaniać się autorytetami. Spośród zaś przedstawionych przez Pana argumentów trafia do mnie jeden – o czym niżej. Sądzę, jednak, że może Pan wymienić ich więcej, mniej miejsca poświęcając na wspomniane przeze mnie autorytety (niczego tym ostatnim rzecz jasna nie ujmując).

    Panie Lecku,
    Maraton rządzi się swoimi prawami a minimum robi się dwa razy w roku. Wystarczą gorsze warunki pogodowe czy niedyspozycja dnia i koniec. Silny wiatr albo nade wszystko wysoka temperatura i może okazać się, że pomimo znakomitego miejsca nie uzyskuje się minimów. I co z tego, że w lepszych warunkach ktoś zmieściłby się w tych minimach w cuglach, skoro wynik – to wynik. A podejścia do osiągnięcia minimów są w roku tylko dwa. I nie ma gwarancji, że w październiku, czy kwietniu trafi się akurat świetną pogodę. Tu nie można poprawić się za tydzień, czy nawet za miesiąc. Nie wiem, czy są dyscypliny lekkoatletyczne, w których są tylko dwa podejścia w roku do osiągnięcia minimów. Nie kojarzę też, by maraton na Igrzyskach wygrywali ci, co mieli najlepsze z całej stawki życiówki albo najlepsze wyniki w danym roku. Mniej restrykcyjne minimum daje szanse uzyskać je większemu gronu osób. Ocena (chociaż subiektywna) w jakich warunkach takie minima zostały uzyskane, daje możliwość ustalenia formy zawodnika.

  11. Październik 6th, 2015 at 12:50 | #11

    Ma Pan oczywiście rację, decydenci nie są zawsze mądrzejsi.
    Pisząc to, miałem na myśli międzynarodowe władze, które ustaliły 2:17.00, wystarczyło napisać, Organizatorzy tak zadecydował, czemu się z nim nie zgodzić…
    Pisząc autorytety, chodziło mi o to, że z propozycją minimum na poziomie 2:11.30-2:12.00 wystąpili ludzie, którzy tworzą w Polsce biegi długie (Trenerzy czołowych biegaczy; Zawodnicy, którzy w ciągu ostatnich 15-20 lat zdobywali medale Mistrzostw Polski w Maratonie, kwalifikacje Olimpijskie; Organizatorzy największych Maratonów w Kraju; Naczelni największych pism i portali biegowych; znani Dziennikarze sportowi – w sumie 70 poproszonych osób. 95% wszystkich, których można sobie wymarzyć! (z tej grupy reprezentantów)).
    Podstawowym argumentem, o którym pisałem jest troska o rozwój Maratonu, to napisałem też wcześniej i podtrzymuję. Wszystkim, którzy wnioskowali zależy na tym właśnie najbardziej, wszyscy twierdzą zgodnie, że jeżeli minima będą przystępne, poziom będzie rósł, choć jest to oczywiście tylko jeden z czynników. Są oczywiście kolejne argumenty, ale powyższy oraz przytoczony przez Pana są kluczowe. Te przekonały PZLA i jest moim zdaniem ok, choć zawsze mogło być lepiej i można było walczyć o jeszcze lepsze zasady, czyli trials na wzór USA, czy choćby Ukrainy, który odbywa się w najbliższa niedzielę. Trzeba być jednak realistą.
    Dziękuję za Pański poświęcony czas.
    Mariusz

  12. lecek
    Październik 6th, 2015 at 18:18 | #12

    @Robert
    Dlatego to minima w maratonie można robić przez dwa lata, w innych konkurencjach nie. W maratonie można wystartować w każdym, w innych konkurencjach ciężko załapać się na dobre zawody. Dużo ciężej jest zrobić takie minimum np. na 10000 m, nie dość, że nie ma takich zawodów za wiele, minimum jest wyśrubowane, to jeszcze samemu ciężko je pobiec. W takim maratonie biegów jest na pęczki (i każdy zawodnik sam go wybiera, więc nie może mieć potem o to pretensji) i niemal w każdym sensownym maratonie są grupy na < 2:10. To ja bym polemizował, czy w takim maratonie jest trudniej. Co więcej argument, że na IO nie wygrywają osoby z najlepszymi czasami w danym roku w maratonie jest słabo trafiony. A niby w innych konkurencjach zawsze wygrywają? Też nie. To czemu tam nie obniżyć minimów? Moje subiektywne zdanie jest takie, że mężczyźni w maratonie mają łatwiej niż w innych konkurencjach i jest to jawna niesprawiedliwość. A obstawiam, te 70 osób (ciekawe czy wszyscy zapytani wyrazili poparcie?) to tak samo by optowało za zmianą minimum w dowolnej innej konkurencji, a w "swojej" to dziwne, żeby tego nie zrobili. Stąd argument w żadnej mierze nie jest merytoryczny.

    Jeżeli chodzi o niesprawiedliwość w trasie, warunkach pogodowych w maratonie, to po pierwsze jeszcze gorzej mają sprinterzy, bo nawet jak pobiegnie minimum z wiatrem to mu go nie uwzględnią (w maratonie jednak jakaś szansa jest). Dodatkowo w takim przypadku wcale nie będą jechać w maratonie najlepsze osoby, tylko te z najlepszymi czasami. Taki wynik Shegumo czy Kowalskiej w Berlinie oznaczają, że na innej trasie nie byliby w pobliżu tego minimum i w tym momencie ktoś od nich lepszy może nie pojechać, bo na znacznie gorszej trasie pobiegnie nieco lepszy czas.

    I na koniec ciekawe jest jak skrupulatnie dyskusja dotyczy niektórych tylko aspektów moich wypowiedzi, a już całkowicie pomija inne, np. kwestie minimów na Mistrzostwa Świata i braku zawodników na tych zawodach takiego właśnie Shegumo. Czy obniżenie minimów na Pekin też nie przyczyniłoby się do wzrostu poziomu maratonu? Tylko obniżenie minimów na IO ma niby podnieść poziom?

  13. Październik 6th, 2015 at 20:35 | #13

    @lecek
    Panie Lacku,

    Odpowiem za swoje:
    z 72 zapytanych 70 podpisało.
    W innych konkurencjach nie ma możliwości dyskusji o minimach, bo są one skopiowane z minimami IAAF.

    Jeśli chodzi o Mistrzostwa Świata, to proszę mieć na uwadze, że jest to nieporównywalnie mniej ważna impreza dla każdego sportowca niż Igrzyska Olimpijskie.

    Prosimy też pamiętać, że do Moskwy było 2:11.30.

    Nie pominąłem Pańskiego pytania o MŚ i we wcześniejszej odpowiedzi napisałem, że wielu z Maratończyków nawet gdyby chciało, to nie pobiegną, bo mają za tydzień Igrzyska Wojskowe (Szost, Chabowski,Brzeziński, Lewandowska,Drybulska,Ochal).
    Trzeba dlatego pytać biegaczy cywili dlaczego nie walczyli o obniżenie minimów na MŚ.

    Proszę też pamiętać, że Polski podatnik płaci tylko za przygotowanie zawodników do Igrzysk (a i tak szkoli wszystkich, którzy biegają poniżej 2:11.30 i 2:30 u Kobiet), resztę kosztów pokrywa Organizator lub Sponsorzy, więc co stoi na przeszkodzie, żeby wysyłać kogo tylko się da?

  1. Brak jeszcze trackbacków