Home > Aktualności, trening > ostatnie treningi

ostatnie treningi

2,5 mmW piątek warunki do biegania były genialne. We wtorek przez lekkie zatrucie pokarmowe (chyba 3-ci raz w życiu zatrułem się…chyba jestem coraz bardziej delikatny) wypadł mi krótki interwał, toteż byłem wypoczęty, ale z drugiej strony po 400-setkach dłuższe tempo biega się zwykle bardzo dobrze. Byłem przez to niespokojny.

Do zrobienia miałem 5 x 1500 m. Dostałem zakaz sprawdzania się i bicia rekordów. Dobrze się rozgrzałem i ruszyłem – oczywiście za szybko 🙂 po 500-setce zwolniłem i czułem się jak na II zakresie. W przerwie miałem truchtać 500 m w tempie 4:00-4:10/km, pierwszą przerwę przebiegłem w tempie na 3:30/km. Kolejne odcinki były jeszcze łatwiejsze. Gdybym musiał, przebiegłbym ich spokojnie 10 na wydaje mi się zbliżonym zmęczeniu. Średnie tempo wyszło lekko poniżej 3:03/km. W przerwach częstość skurczów serca spadała do 130 uderzeń na minutę. Pisze to w środę wieczór, a jeszcze nie wierzę, że tak to wyszło.

Całe pół roku trenuje się, dba o siebie, robi wszystko, żeby doczekać właśnie takich chwili, kiedy uda się przygotować formę. Czasem w treningu zdarzają się liczne błędy, błądzi się, trafia kulą w płot, a czasem jak wyjdzie i wejdzie się choć na chwilę w ulotny stan formy, to jak tu nie być szczęśliwy. Oczywiście teraz trzeba to wykorzystać i przełożyć na wynik.

Frankfurt wydaje się perfekcyjny. Bardzo liczna grupa z 3 Pacemakerami na 1:05.30.

lista start Frankfurt 2015weatcher

Prognoza pogody długoterminowa ideał 🙂 oby tylko trafić na słabszy wiatr… W dużych grupach biega się mimo nawet trudnych warunków dużo łatwiej.

Nie lubię tych ostatnich dni, bo stres zaczyna się udzielać, choć tym razem jestem jakiś dziwnie spokojny. Może Półmaraton w Pile zrobił swoje – nabrałem pewności siebie, że mogę jeszcze szybko biegać. Nabrałem przede wszystkim mnóstwo przyjemności z biegania. TO były najprzyjemniejsze przygotowania jakie pamiętam – dużo fajnych treningów – szybkie rozbiegania w dużej ilość, były zawsze moimi ulubionymi, szczególnie te długie. Takich treningów od początku sierpnia zrobiłem ok 10-ciu. Właśnie w ostatnią niedzielę przebiegłem 24 km dość szybko.

We wtorek poważniejsza próba – 5 km w 15:19. Pogoda była podczas ostatnich dni bardzo kiepska, do tego od niedzieli redukuję węglowodany i kalorie. Schudłem już do 61 kg. Czuję się lekki, ale bez ulubionych węglowodanów coraz słabszy. Jutro mam jeszcze 15 km szybszego rozbiegania, ale już po śniadanku z dżemem i miodem. Idę już spać, bo nie mogę doczekać się posiłku 🙂

Be Sociable, Share!
Kategorie:Aktualności, trening
  1. runner
    Październik 22nd, 2015 at 08:07 | #1

    Powodzenia Mariusz!
    Też jestem dziwnie spokojny o Twój wynik 😉

  2. Ernest
    Październik 22nd, 2015 at 13:38 | #2

    A będzie może jakaś relacja zeby na żywo pokibicować i cieszyć sie zrobieniem Twojej zyciowki i minimum kwalifikacyjnym na RIO?

  3. Październik 22nd, 2015 at 15:53 | #3

    @Ernest
    Witam,
    Relacja z biegu będzie na http://www.frankfurt-marathon.com/de/teilnehmer/info/tv-uebertragung.html
    Jak dowiem się o TV, to napiszę.
    Pozdrawiam i miłego oglądania!

  4. Tomi
    Październik 22nd, 2015 at 21:33 | #4

    Powodzenia!!! Trzymam kciuki!!! Zrób wszystko dokładnie co zaplanowałeś i będzie SUPER WYNIK a przede wszystkim Radość z Ścigania !!!

  5. Ernest
    Październik 22nd, 2015 at 23:33 | #5

    Podobno w Niedzielę z naszych pobiegniesz tylko z Arkiem Gardzielewskim, ale bez Artura Kozlowskiego. Ostatnio w Pile biegliscie razem, tym razem tylko we dwóch?

  6. Październik 23rd, 2015 at 12:50 | #6

    @Ernest
    To prawda, Artur zrezygnował ze startu. Niestety dopadła Go kontuzja, wypadł ponad tydzień z treningu, a więc nie ma mowy o tym, żeby być właściwie przygotowanym.

  7. Jaru
    Październik 23rd, 2015 at 21:36 | #7

    Powodzenia Mariusz! Trzymam kciuki za Twój start. Liczę, że Twoje dobre przeczucie Cie nie zawiedzie i wypełnisz kwalifikację olimpijską na RIO2016.

  8. Ernest
    Październik 23rd, 2015 at 21:54 | #8

    Choć w Lubinie, gdzie tez biegłem, udało mu sie dyszkę w pięknym stylu wygrać 29m37s jak zapewne wiesz bo tez śledzisz poczynania Waszej czołówki. Zreszta jak Tobie w W-wie
    Kibicuje Wam mocno, szczególnie Tobie, bo dzięki Tobie dowiaduje sie więcej o bieganiu i rozwijam biegowo Trzymam kciuki, żebyś miał sprzyjające warunki do zyciowki! Będę oglądał i trzymał kciuki! Pozdrawiam Ernest

  9. Październik 24th, 2015 at 09:39 | #9

    @Ernest
    Miło słyszeć, choć ostatnio mniej piszę o treningu… W programie „O co biega” na Canal+ jest więcej treści. Postaram się to nadrobić na blogu 🙂
    W Maratonie jest tak, że szybka dycha nie zawsze przekłada się na dobry wynik w Maratonie. W Maratonie liczy się całość długoletniej pracy, a ostatnie 3-4 miesiące przed startem muszą przebiec idealnie, żeby marzyć o sięgnięciu po swoje maksymalne możliwości. Myślę, że dlatego Artur zrezygnował z biegu we Frankfurcie.
    Moim zdaniem każdy wyczynowiec wie, że jeśli jest źle przygotowany, to „średni Maraton” nie pomoże, a nawet zaszkodzi w tych długofalowych przygotowaniach.

  10. Marcin
    Październik 24th, 2015 at 12:23 | #10

    Mariusz powodzenia, ja w niedzielę debiutuję na dystansie półmaratonu w Gdańsku 🙂

  11. Ernest
    Październik 25th, 2015 at 00:35 | #11

    Zgadzam sie z Tobą
    A pisząc, że rownież dzięki Tobie rozwijam sie biegowo miałem na myśli całokształt Twojego udzielania sie dot. dzielenia sie Twoim doświadczeniem z innymi, rownież w ” O co biega” u Rosoła.
    Lekkich nóg na Maratonie! Niech Twoje przygotowania przełożą sie na satysfakcję z biegu

  1. Brak jeszcze trackbacków