Home > Aktualności, Nike, porady, trening > po mistrzowsku, czy spaprany?

po mistrzowsku, czy spaprany?

Trening biegacza to nie tylko odhaczone kilometry w dzienniczku treningowym, czy biegowej aplikacji. To całość procesów jakie następują, żeby stawać się lepszym i pokazać to podczas docelowego startu!

Trening u wyczynowca to zaledwie dwie, maksymalnie 3 godziny. Jednak to, co decyduje o sukcesie, to cała otoczka. Ważna, bo wpływająca na regenerację i wzmacnianie się organizmu przed kolejnymi wyzwaniami.

Im bardziej doświadczony zawodnik, tym lepiej potrafi przygotować się do treningu, lepiej go przeprowadzić i lepiej się zregenerować.

Przygotowanie:

IMG_3235 (Medium)uff.. czasem zajmuje to nawet godzinę:

  • posiłek przed treningiem,
  • dobranie stroju,
  • przygotowanie napojów i posiłku,
  • sprzęt do analizy treningu,
  • masaże i wcierki,
  • u mnie jeszcze tejpowanie

Pomimo, że dosyć dobrze można sprawdzić warunki pogodowe, to i tak trzeba być gotowym na kilka ewentualności (w niedzielę podczas 32 km biegu pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie – początkowo było ponuro i mocno wiało, później wiatr ustał i wyszło słońce – genialne warunki, a na trzeciej dyszce ochłodziło się i zacinał grad).

Nazbiera się tego zawsze tyle, że ostatnio wożę to wszystko do auta właśnie tak:

IMG_3239 (Medium)Sam trening jest oczywiście najważniejszy. Tu zaplanowanie i podejmowane decyzje w czasie jego trwania, czucie obecnej sytuacji, to klucz do „Mistrzowskiego wykonania”. Każdą jednostkę treningową można wykonać na kilka sposobów – można zrobić to idealnie lub skopać doszczętnie…

Teraz pomnóżmy to razy ilość treningów wykonanych w naszych przygotowaniach, a mamy odpowiedź ile można jeszcze poprawić…

Tu też mała rada (już kiedyś była): nasz mózg nie przygotowuje się na odległą przyszłość – on działa tu i teraz i to właśnie w momencie każdej pracy polepsza lub obniża swoją sprawność. Należy żyć chwilą i każdą wykorzystać maksymalnie, aby być optymalnie przygotowanym do realizacji zamierzeń.

Mój zeszły tydzień uważam był bardzo dobry. Szczególnie jestem zadowolony z piątkowego interwału – to był interwał w pełnej krasie. Każde kolejne powtórzenie było coraz trudniejsze, a powrót do równowagi następował coraz wolniej. Wszystkie parametry wysiłkowe rosły. Odczucie zmęczenia oczywiście również.

Mleczan zaledwie 6,7 mmol/l, jednak jakże mogło być inaczej, zbyt krótka przerwa powodowała, że intensywność pracy mięśni spadała.

IMG_3219 (Medium)Zadowolony jestem z uzyskiwanych prędkości i krótkiej przerwy przy której udawało się kontynuować kolejne powtórzenia.

14x400_29.01.2016400 setki w tempie do 3000 m na przerwie poniżej 55 sekund, to mocna praca!

2 dni później biegałem wspomniane 32 km na średnim HR 152 i prędkości 3:36 – jest dobrze! choć ostatnie 7 kilometrów nie było już łatwe i przyjemne, jednak podczas Maratonu również tak nie będzie!

FullSizeRender(1) (Medium)Piątkowy trening był treningiem marzenie, niedzielny troszkę przeforsowałem drugą dyszkę, gdzie poniosły mnie warunki atmosferyczne i bardzo dobre samopoczucie. Ostatnie 7 kilometrów biegłem wolniej od średniej – do brzydkiej pogody doszło zmęczenie mięśniowe. 32 kilometry po asfalcie w startówkach(Nike Zoom Streak 5) robi swoje, mimo że „piątki” jak dla mnie mają sporo amortyzacji.

Życzę Wam powodzenia w Waszych Mistrzowskich treningach – czasem zimnej głowy, oczywiście zdrowia i warunków przynajmniej takich jak na mojej drugiej dyszce.

Be Sociable, Share!
  1. Damian Noga
    Luty 1st, 2016 at 18:42 | #1

    Cześć Mariusz 🙂 Mam do Ciebie pytanie odnośnie treningu. Czy oprócz takej trzydziestki robisz jeszcze w tygodniu trening typu ”drugi zakres” tylko oczywiście odpowiednio krótszy?

    Pozdrawiam i życzę szczęścia do pogody!

  2. Luty 1st, 2016 at 18:55 | #2

    Cześć Damian.
    Czasami. Była jeszcze 18-stka na początku zeszłego tygodnia.
    Pozdrawiam
    Szczęście do pogody w tym roku jest 🙂

  3. Mikołaj
    Luty 2nd, 2016 at 12:32 | #3

    Mariusz:
    – 400 biegałeś na stadionie czy w terenie?
    – tempo do 3000m – 68 sekund?

    Zdrowia i udanych treningów (samych mistrzowskich 🙂 ) Pozdrawiam

  4. Luty 2nd, 2016 at 15:51 | #4

    Cześć,
    – 400-setki biegałem na asfalcie
    – tempo nawet poniżej 68 🙂

    Również życzę zdrowia i trafiania z treningiem w punkt!

  5. Arek
    Luty 3rd, 2016 at 08:17 | #5

    Czołem Mariusz. Na pierwszym zdjęciu na lewo obok termosu stoi jakiś „magiczny” pojemniczek, to aminokwasy? Stosujesz jakąś suplementację na codzień?

  6. Luty 3rd, 2016 at 08:29 | #6

    Arek,

    Ten preparat to aminokwas beta alanina. Są badania naukowe potwierdzające jej skuteczność. Przyjmuję 4g przy intensywnym treningu w 2 dawkach 60 min przed i po. Na niej nabiegałem 2 razy 2:12 i 2:11.

  7. Luty 3rd, 2016 at 08:53 | #7

    Hej Mariusz
    dobrze napisane z tą otoczką treningową.
    Można zrobić dobry trening ale za to popsuć jego efekty brakiem odpoczynku.

    Ciekawe z tym: „Tu też mała rada (już kiedyś była): nasz mózg nie przygotowuje się na odległą przyszłość – on działa tu i teraz i to właśnie w momencie każdej pracy polepsza lub obniża swoją sprawność.” i to ma też związek z bieganiem?
    pozdrowienia 🙂

  8. Mikołaj
    Luty 4th, 2016 at 11:55 | #8

    @Mikołaj

    Dzięki za odpowiedź

  9. Luty 6th, 2016 at 09:29 | #9

    Cześć Piotr,
    Ma to związek z każdą dziedziną naszego życia.
    Podstawa to obrać cel, wtedy nastrajamy się do działania i wszystko nabiera sensu, wiedząc po co wykonujemy określoną czynność jesteśmy wydajniejsi, świadomość zdecydowanie podnosi skuteczność działania. Natomiast druga sprawa to „tu i teraz”, o czym pisałem. Otóż jest to potwierdzone naukowo – tak działa nasz mózg – centrum dowodzenia dla układu ruchu.
    Przykład:
    Mam do Maratonu jeszcze 8 tygodni, biegam interwał, jest ciężko, myślę sobie – „jakoś” to wykonam to trzeba zrobić, dzięki takim treningom poprawiamy się, bo tak się trenuje – tak wszyscy robią – TO BŁĄD.
    Trzeba myśleć tak:
    Tu i teraz poprawiam swoje umiejętności. To co właśnie robię, podnosi moją wytrzymałość. Teraz jest ciężko – tak bywa również na zawodach.
    Mi pomaga świadomość, że każdy oddech, każde bicie serca doskonali mój organizm, a jaki z tego będzie wynik na Maratonie, to już inna rzecz. Myślę o swoim sercu, swoich pracujących płucach, mięśniach, które pracują w określony sposób, ustawieniu ciała w czasie biegu – technice.
    Myślę, sobie – to mój czas – w tym jestem najlepszy – trening interwałowy to klucz do sukcesu, ale też nagroda na którą zasłużyłem sobie przez lata doskonalenia mojego warsztatu. Szkoda, że niedługo koniec 😉 tu żartowałem 🙂

  1. Brak jeszcze trackbacków