Archiwum

Archiwum autora

ostatnie długie treningi

Kwiecień 4th, 2012 15 comments

Po czwartkowych 400-setkach, w niedzielę walczyłem z wiatrem na długim biegu ciągłym - w tym roku były to 32 km takiego biegu, w poniedziałek truchtałem z nogi na nogę, a już we wtorek podbiegi, natomiast dzisiaj długie tempo na 4-kilometrówkach i dwójkach w Parku Skaryszewskim.

Coś nie mam ostatnio szczęścia do pogody. W niedzilę wiało i padał śnieg, a dzisiaj od rana lało. Przyjechałem do Parku i siedziałem pół godziny w samochodzie, czekając aż się zlituje i przestanie padać, całe szczęście poprawiło się i później było bardzo przyjemnie. Cóż… teraz już nie bardzo można coś w treningu przekładać, bo i tak jest dosyć gęsto z akcentami. Już w sobotę lub w niedzielę kolejne tempo, tym razem na średnich odcinkach 1-2 km i tylko 10-12 km :)

Dzisiaj nogi nie były posłuszne i nie niosły, tak jak by się tego chciało, jednak po ostatnim „objętościowym” tygodniu i po 12 dniach po górach mają zdecydowanie do tego prawo, mimo wszystko prędkości startowe w miarę wyrabiałem.

To co cieszy mnie najbardziej, to fakt, ze teraz skupiam się na treningu, nie trapią mnie urazy, czy przeziębienia, mogę spokojnie trenować i myśleć jak optymalnie przygotować się do następnej niedzieli. Teraz tak naprawdę trzeba dotrwać do końca tygodnia, później odpoczynek, trochę walki ze sobą na diecie maratońskiej o obniżonej zawartości ulubionych węglowodanów (w poniedziałek świątecznego ciasta nie uświadczę), ale to tylko 3 dni, później można, a nawet trzeba objadać się makaronem itp. do woli, a 13 kwietnia lecę do Rotterdamu.

Kategorie:Aktualności, trening

dużo razy 400 m

Marzec 30th, 2012 11 comments

Po półmaratonie należał się odpoczynek. Przez 2 dni tylko lekkie wybiegania, a już w środę znowu przywitałem sie z podbiegiem na Agrykoli. Wczoraj interwał - 5x5x400 m, a włąściwie 5+7+5+5+3 x 400 m, bo pomyliłem się w liczeniu :)

a że niestety nie odpuszczam, to wahając się czy 2 drugiej serii mam 5, czy 3 powtórzenia, to oczywiście stwierdziłem, że pewnie 3 i zrobiłem więcej, ale to nic. 400 setki, to niby łatwy trening, jednak po półmaratonie i w 7 dzień po górach różnie z tym bywa. Biegałem na timer 1:10/1:10 i 3:30 między seriami, bo wtedy zawsze biegam bardziej słuchając swojego samopoczucie, a nie kurczowo trzymam się czasów, co już nie raz okazało się błedne. Dzisiaj 25 km rozbiegania szło z początku bardzo ciężko, ale w końcu wczoraj prawie 40 km.

Najważniejsze, że zdrowie wreszcie dopisuje i realizuję wszystkie założenia, tak jak chcę. Nie martwię się, że wcześniej w przygotowaniach różnie bywało. Teraz najważniejsze, żeby forma szła już powoli w górę i górka trafiła dokładnie na 15-stego.

dla Warszawiaków:

Wczorajszy trening interwałowy na krótkich odcinkach pierwszy raz, ze względu na silny wiatr, zdecydowałem się robić w Kabatach na asfaltowej prostej przy jednostce wojskowej. Zaczynałem w okolicach kamięnia upamiętniającego naszych słynnych bohaterów – „speców od Enigmy” i tak biegałem na wahadle. Trasa jest fantastyczna – osłonięta szczelnie ze wszystkich stron drzewami, samochodów przez godzinę przejechało dosłownie kilka.

Kategorie:Aktualności, trening

PB 1:04.19 w Warszawie

Marzec 25th, 2012 36 comments

Jestem już po zawodach, ostrym wyścigu, najważniejszym teście, najcieższym wysiłku w treningu do Maratonu.

Jakie dał odpowiedzi?

jestem dobry :)

Nie rewelacyjny, nie ma co przesadzać, bo 1:05 muszę mieć „po drodze” w Rotterdamie za 3 tygodnie. Dzisiaj jednak nie myślałem o Maratonie, tylko o walce o jak najlepszy wynik i miejsce w Warszawie. Uwielbiam tak duże imprezy, po dużych ulicach miasta, kiedy na trasie są kibice, kiedy biegnie sie w czołówce i walczy o najwyższe pozycje. Czytaj więcej…

Kategorie:zawody

ostatnie trudne dni

Marzec 22nd, 2012 6 comments

Los mnie ostatnio nie oszczedza. Zawsze mówilem, że w treningu szczęście ma minimalne znaczenie, wiec pewnie to po części wynik moich błędów. Tak, czy inaczej po wcześniejszym poradzeniu sobie z bólem nad kostką, ostatnio musiałem pauzować przez kaszel. Zatkane drogi oddechowe to dla biegacza trudna sprawa. Całe szczęście nie było gorączki, więc nie powinno się to wiązać z dużym osłabieniem. Po wspomnianych 2 dniach przerwy i leżeniu w łóżku, poniedziałek i wtorek tylko truchtałem, kaszląc i smarkając. Dziaj udało mi się zrobić dziesięć 400-setek, więc tredycyjny trening przed półmaratonem. Tempo było ok, mleczan i tętno oczywiście trochę podwyższone, bo i oddychało się jeszcze niezbyt naturalnie.

Nie miałem szczęścia do pogody – 2 pierwsze trudne i długie treningi wypadły w wietrzne dni. Choć było dosyć ciepło, to czynnink chłodzenia wiatrem był spory, a niska wilgotność powietrza i unoszący sie w powietrzu pył z pewnością nie są dobre dla naszych płuc i oskrzeli. Cieszę się jednak, że jest coraz lepiej i mimo, że nie przepracowałem obozu tak jak bym sobie wymarzył.

Jutro już wracamy do domu, żeby w niedzielę przetrzeć się ekstremalnie w Półmaratonie Warszawskim. Frekwencja ma być duża, a takie własnie biegi lubię najbardziej. Szkoda tylko, że meta jest przy stadionie, a nie na stadionie, bo ktoś zapomniał zaplanować bieżnię. W Amsterdamie 15 tysięcy osób zaczyna i kończy Maraton na Stadionie Olimpijskim, u nas nigdy się tak nie stanie, co uważam, za niezłą pomyłkę.

Tak sobie myślę – kiedy wreszcie moje całe przgotowania przebiegną bez żadnych utrudnień? Wierzę, że kiedyś jeszcze tak będzie!

Mimo wszystko wracam pełen nadziei, że ten sezon będzie dla mnie dobry, że uda się urawać kolejne minuty. Jest taka biegowa prawda, że lepiej być niedotrenowanym niż przetrenować – i tego będę sie teraz trzymał :)

Ośrodek „The in at Paradise” Pana Antoniego Niemczaka zapamietam bardzo dobrze, bo panuje tu miła, rodzinna atmosfera – dla biegaczy idealna.

Kategorie:Aktualności

Freewolność

Na potalu Bieganie.pl pojawił się fajny konkurs – można wygrać 2 pary Nike Free ID. Wystarczy puścić wodze fantazji i napisać parę ciekawych słów o naturalnym bieganiu.

Ja używam Nike Free już od 2006 roku i jestem przekonany, że dzięki nim w bieganiu idzie mi coraz lepiej.

Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, Nike

trening w Albuquerque

Marzec 14th, 2012 4 comments

Flaga przed domem, to częsty obrazek. Amerykanie z dumą pokazują swoje przywiązanie do ojczyzny i do symbolu swojego narodu – jakoś im się nie dziwię, żyją tu sobie bardzo spokojnie.

A ja powoli wychodzę z cienia(jak symbolicznie pokazuje zdjęcie), bo i treningi idą coraz lepiej. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności

kilka zdjęć i filmik

Marzec 14th, 2012 2 comments

Ostatnio znalazłem troszkę więcej czasu i zebrałem się do przebrania zdjęć i dokończenia filmiku z Diekirch. Biorąc pod uwagę jaki trudny był ubiegły roku, wszystko wspominam bardzo miło, a szczególniea obóz w Font Romeu, który był swego rodzaju powrotem do biegania, trudnym, ale skutecznym - może to wszystko dlatego, że był jednocześnie świetnymi wakacjami…

 

Font Romeu 2011 r.

Był to obóz wprowadzający do biegania po kontuzji. Nie mogłem ciężko trenować, a efekty jakie miałem jesienią były zadziwiające. Jadąc w góry odwiedziliśmy m.in. Costa Brava i zamki Katarów. To były fantastyczne wakacje!

33 Photos

dodałem też kilka zdjęć do Galerii m.in. Venlo, Pasłęk, czy Bieg Konstytucji i Niepodległości.

a tu już o wakacjach mowy nie ma – tu była przede wszystkim walka!

Maraton w przygotowaniach

Marzec 11th, 2012 7 comments

W sobotę przyszedł czas na jeden z najważniejszych i najtrudniejszych treningów w przygotowaniach do Maratonu. Mowa o ”czterdziestce”, czyli klasycznym dłuuuugim wybieganiu z rosnącą intensywnością. Głównym celem tej jednostki treningowej jest przemęczyć mocno układ ruchu, aby ten element lepiej funkcjonował podczas walki na zawodach w jej newralgicznym momencie.

Bardzo lubię tego typu treningi, gdzie długa, ciężka praca w dużej mierze zależy od woli walki. Kiedy przychodzą moment kryzysów, kiedy naprawdę trzeba sięgać po głębokie rezerwy.

Jest to też trudny trening, ponieważ jest dosyć niebezpieczny. Źle wykonany i później źle zregenerowany, może doprowadzić do problemów w dalszej części przygotowań i w konsekwencji słabego wyniku w Maratonie. To była moja 4-ta czterdziestka, więc wiem już więcej jak i ile mogę dać z siebie na takim biegu. Myślę, że zrobiłem ją najlepiej z dotychczasowych, choć okaże się to dopiero w przyszłości.

Najtrudniejszy był początek i koniec treningu. Początek przez kolkę, a koniec przez duże zmęczenie. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

zaczęło się…

Marzec 7th, 2012 3 comments

Jestem już dzisiaj w 11-stym dniu treningowym, więc obóz się zaczyna na dobre. Pierwszy tydzień był aklimatyzacyjny z długim 35-cio kilometrowym rozbieganiem na jego koniec. W tygodniu wyszło blisko 200 km, więc biegania było sporo, w tym krótki interwał, podbiegi pod górkę i przebieżki. Nie zapominałem też o sprawności i odnowie biologicznej. Generalnie wszystko zaliczone na +

Dzisiaj przyszegł czas na pierwszy trening specjalny, czyli to co naprawdę ma największy wpływ. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Nowy rekord Polski

Marzec 4th, 2012 10 comments

Od wczoraj Rekodr Polski wynosi 2:07.39 za Sprawą Henia Szosta, który fantastycznie podbiegł w Japońskim Maratonie Lake Biwa. To niesamowity postęp dla polskiego Maratonu i cieszą się z tego razem z Heniem. Jak widać każdy Polak może się poprawiać i przesuwać swoje granice. W tej chwili 2:10.30 nie jest czymś wyjątkowym i dlatego jeszcze bardziej wierzę, że mogę tego dokonać. Mam również nadzieję, że wczorajszy wynik poprawi sytuację biegów długich w naszym kraju – polepszą się warunki treningowe i zaangażowanie sponsorów. Oby jeszcze lepszy wynik padł w Londynie.

Zaraz idę na trening naładowany nową energią, w końcu wiele razy trenowałem i rywalizowałem z Heniem.

Rewelacja!

Kategorie:Aktualności