Archiwum

Archiwum autora

Czwartek Lekkoatletyczny

100px-Athletics_pictogram.svgLekkoatletyka to „Królowa Sportu”, brzmi to bardzo dumnie i rzeczywiście tak jest, bo citius-altius-fortius to właśnie kwintesencja aktywności fizycznej – to rywalizacja cech motorycznych – SZYBCIEJ-WYŻEJ-DALEJ. Z założenia najczystsza forma walki sportowej. Zabawy, ale na poważnie – w określonym celu i dla określonej idei.

Lekkoatletyka przechodzi teraz trudny czas, wielu z nas wątpi, wielu się odsuwa. Ja co wtorek będę Was przekonywał, że warto zostać przy Lekkiej Atletyce, bo jest ona piękna! Czytaj więcej…

Long Run

2016-02-03 10.48.04 (Medium)Od kiedy tylko sięgam pamięcią niedziela to albo zawody, albo długi bieg. Baardzo ważny dzień! Nie inaczej jest również teraz. Być może tradycja głównie wywodzi się z dużej ilości wolnego czasu tego dnia – z pewnością tak jest u biegaczy amatorów, jednak bardziej chodzi tu o przyzwyczajanie organizmu do długiej, trudnej pracy w dzień, kiedy będą zawody. Rytm tygodniowy nie jest tu bez znaczenia – raz nastrojeni, tak już działamy.

Nawiązując do popularnego teraz zwrotu „Long Run”, do jego faktycznego sensu, postanowiłem publikować pod jego szyldem wszystkie moje dłuższe wpisy…

Czytaj więcej…

po mistrzowsku, czy spaprany?

Trening biegacza to nie tylko odhaczone kilometry w dzienniczku treningowym, czy biegowej aplikacji. To całość procesów jakie następują, żeby stawać się lepszym i pokazać to podczas docelowego startu!

Trening u wyczynowca to zaledwie dwie, maksymalnie 3 godziny. Jednak to, co decyduje o sukcesie, to cała otoczka. Ważna, bo wpływająca na regenerację i wzmacnianie się organizmu przed kolejnymi wyzwaniami.

Im bardziej doświadczony zawodnik, tym lepiej potrafi przygotować się do treningu, lepiej go przeprowadzić i lepiej się zregenerować.

Przygotowanie:

IMG_3235 (Medium) Czytaj więcej…

Portugalski obóz

Styczeń 26th, 2016 4 komentarze

Podobno wszystko dobre, co się dobrze kończy, a mężczyznę poznaje się nie jak zaczyna 🙂

Portugalia 2016 (4)Ten obóz był początkowo kiepski, jak to zresztą zwykle po wejściu w sezon. Ostatnie 2 tygodnie, a szczególnie końcowe 3 dni pokazały jednak, że praca idzie w zdecydowanie dobrym kierunku. Czytaj więcej…

Nike+ Run Club

Styczeń 22nd, 2016 4 komentarze

wyznaczamy tempoOd kilku miesięcy współtworzę projekt Nike+ Run Club. Wraz z Kubą Wiśniewskim i Magdą Wierzbicką nosimy dumne miano Coacha NRC. Na każdym treningu Uczestnicy prowadzeni są w kilku grupach zaawansowania przez doświadczonych Pacerów, z których każdy ma za sobą (lub jest w trakcie) karierę wyczynową. Zajęcia są bezpłatne. Wszystko na najwyższym poziomie, czasem martwię się, że aż za wysokim, bo rozpieścimy biegaczy, a na długich dystansach twardym trzeba być:) Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Cross Sevilla

Styczeń 21st, 2016 6 komentarzy

2016_01_17_cross sevilla (4)Od 28 grudnia trenuję w Portugalii. Uciekłem od naszej zimy po 4 tygodniowym  okresie wprowadzenia w trening. W tym roku, jak opisywałem we wcześniejszym wpisie, grudzień był ulgowy. Biegałem bardzo mało i praktycznie same luźne rozbiegania. Mój trening jest zupełnie inny niż w poprzednich latach. „Wskoczyłem” w system Trenera Shvetsova, który po Świętach „podkręcił śrubkę”. Spytał mnie wtedy, czy cross w Sewilli jest dla mnie ważny…oczywiście odpowiedziałem, że najważniejszy jest Maraton 10 kwietnia. Zrobiłem w tym czasie kawał dobrej roboty. Między innymi Long Runy do 16 do 26 km i dwa Tempo Runy na samopoczucie – niezbyt długie, ale ostro męczące. Sevilla była trzecim takim biegiem najdłuższym i męczącym potwornie. Czytaj więcej…

Monte Gordo

Styczeń 10th, 2016 2 komentarze

Monte Gordo 2016Wiem, że jak teraz patrzycie na powyższe zdjęcie, to usuwacie mnie z grona znajomych 😉 Czytaj więcej…

Kategorie:Bez kategorii

Wprowadzenie – pierwsza porada nowego sezonu

Grudzień 12th, 2015 7 komentarzy

Nie mam na blogu regularnego cyklu porad, nigdy tego nie było. Od początku nie o to chodziło, a raczej żeby moja przygoda dawała innym wskazówki jak samemu trenować, a czego starać się unikać, choć czasem wcale nie myślałem w tych kategoriach. Pisząc bloga przelewałem moje rozważania, najgłębsze nawet przemyślenia, a czy ktoś z tego coś dla siebie weźmie, to sprawa otwarta.

Jest taka prawda, że jak coś się napisze, to jest pewniejsze, że tak się będzie robić – m.in. dlatego, że czasem trudniej zawieźć innych niż siebie…

Jednak czemu tego nie zmienić i nie pisać odwrotnie? Czyli najpierw porada + jak to wygląda u mnie w praktyce. Być może będzie to lepsze: łatwiejsze do wyszukania, zaszufladkowania, bardziej zrozumiałe.

Niedawno Adam w komentarzach lekko skrytykował mnie – być może słusznie, że mało czasem doradzam, a więcej pisze o sukcesach i porażkach – to fakt. Może uda się to zmienić… Zaczynamy!

WPROWADZENIE Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, porady

Gala Biegów Masowych i ciut o wyczynie…

Grudzień 2nd, 2015 5 komentarzy

12301673_1002187123155855_8956642371232130699_nJuż drugi raz z rzędu miałem przyjemność uczestniczyć w Gali Biegów Masowych. To bardzo sympatyczna impreza, która podsumowuje i nagradza organizowane biegi, wyłania najlepszych zawodników i zawodniczki oraz ogłasza, kto został wybrany odkryciem sezonu.

Biegi wybierają internauci, natomiast zawodników kapituła w tajnym głosowaniu.

Zabawa jest przednia 🙂

Podczas gali pełniliśmy nawet rolę ochroniarzy Mateusza Jasińskiego, który bije kolejne blogerskie rekordy. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności

podsumowanie sezonu 2015 – przełom

Listopad 19th, 2015 15 komentarzy

W ostatnich latach tradycyjnie kończę sezon Biegiem Niepodległości. Częściowo z powodów godnego uczczenia Święta Narodowego, częściowo z powodów czysto treningowych (tu próba wykorzystania superkompensacji po Maratonie i rozpędzenia organizmu po długim wysiłku), z uwagi na bardzo dobrą, szybką trasę biegu, a także, nie ukrywam, z powodu medialnej siły tego wspaniałego wydarzenia.

DSC00393-1024x682Podobnie jak w roku ubiegłym ostatni start nie wyszedł. W tym roku zwyczajnie superkompensacji nie było(pojęcie należy rozumieć: zwyżki formy po Maratonie). Ot czasem jest, a czasem jej nie ma. Niestety okazuje się to dopiero w walce sportowej, bo po Maratonie tylko się odpoczywa i lekko podtrzymuje wypracowany wcześniej poziom. Ja 5 dni po Frankfurcie nie biegałem w ogóle. W sobotę (6 dni po) zrobiłem tylko 7 km i w połowie żałowałem, że tak daleko odbiegłem od domu. W niedzielę podobnie. Od czwartku (10 dni po biegu), po serii zabiegów odnowy było już znacznie lepiej. W piątek przebiegłem 15 km po 3:35 w niedzielę 3 km po 2:56. Teraz wiem, że było to wszystko za wiele. Po Maratonie słabo sypiałem, nie udało mi się zregenerować. W Biegu Niepodległości po 4 km byłem już „wypłukany z energii”. Cóż, przynajmniej wiem w jakim stanie jest mój organizm i jest to znakomita informacja, co robić dalej.

A jak wyglądał cały sezon? Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności