Archiwum

Archiwum autora

Sant Moritz

Wrzesień 18th, 2013 1 komentarz

stmor 014 (Medium)Do poniedziałku jestem w Sant Moritz. Jeden z kolegów doznał kontuzji i wyjechał do domy, ja przyjechałem na jego miejsce. Nadal jestem w rezerwie do wyjazdu na Maraton w wojskowy Surinamie.

Będę tu tylko 13 dni, ale i tak jest to dla organizmu doskonały bodziec, dzięki któremu można wskoczyć na znacznie wyższy poziom.

Zdjęcie to widok z okna, mam w pokoju duże okno, przez które ciągle patrzę, góry dają spokój i odprężenie. Uwielbiam to miejsce!

Kategorie:Aktualności

Night Runners

Wrzesień 10th, 2013 1 komentarz

1240577_576324745764047_1759424001_nZapraszam w czwartek na spotkanie i wspólny trening, obiecuję zdradzić kilka biegowych tajemnic i odpowiedzieć na Wasze pytania.

Kategorie:Aktualności

Warsaw Track Cup

Wrzesień 2nd, 2013 Brak komentarzy

Już we wtorek 3 września kolejna edycja Warsaw Track Cup, czyli imprezy na bieżni lekkoatletycznej, którą od lat współtworzę. W tym roku do stałego programu 1000m, 1500m i 3000m dołączyła sztafeta, gdzie emocji jest co niemiara.

Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu i oczywiście do zapisów (link)

Warsaw Tack Cup 2013 from Mariusz Gizynski on Vimeo.

Kategorie:Aktualności

pożyteczne bieganie

Sierpień 31st, 2013 3 komentarze

Rawicz_1Wracając z obozu odwiedziliśmy z kolegą z klubu Michałem Kaczmarkiem Zakład Karny w Rawiczu.

W ramach resocjalizacji pracownicy Służby Więziennej realizują program biegowy, którego kulminacją jest półmaraton – w tym roku odbędzie się on 5 października.

Mieliśmy przyjemność wspomóc akcję swoją obecnością Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności

Maraton w Moskwie

Sierpień 17th, 2013 3 komentarze

MoskwaPodczas rywalizacji maratończyków emocji z pewnością nie brakowało.

Oglądaliśmy rywalizację wspólnie z czołówką naszych reprezentantów na czele z Heniem Szostem. Wszyscy wymieniali się swoimi spostrzeżeniami, wszyscy przeżywali wyścig. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności

Szklarska Poręba

Sierpień 16th, 2013 4 komentarze

SzklarkiOd 4 dni jestem w Karkonoszach, mija miesiąc treningu, dzisiaj przebiegłem kolejny długi bieg – już 18 km, co jest, oby nie zapeszyć, najlepszym stanem do ponad 8 miesięcy.

W Szklarskiej sporo można poprawić, ale generalnie jest fajnie, pogoda dopisuje, na „Zakręcie” zmieniają asfalt – tylko trenować!

Z pewnością nie wszyscy odwiedzający mekkę polskich biegów długich wiedzą, że wodospad Szklarki(na zdjęciu) znajduje się o jakieś półtora kilometra od słynnych Regli. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności

4 x 10 km

Sierpień 4th, 2013 5 komentarzy

Zamykając drugi tydzień biegania mam zaliczone cztery dziesięciokilometrowe rozbiegania. Jedno nawet 11 km po 4:05. Wkładka z wyciętym miejscem na 2 i 3 palec działają. Do tego dołożyliśmy ze Szczepanem z Fizjoperfekt.pl cienką podkładkę pod stawy śródstopno-paliczkowe i analogiczne długie kości śródstopia na pewnym ich odcinku.

Dzisiaj nawet sesja stabilizacji i biegowa bez leków przeciwbólowych, co uważam za dodatkowy duży sukces. Do pełnej sprawności i powrotu, a zarazem momentu w leczeniu, kiedy wreszcie zaczyna się myśleć o treningu, a nie kontuzji, jeszcze trochę. W planach jest obóz w Szklarskiej Porębie 12-29 sierpnia – jestem dobrej myśli, że wszystko się ułoży i po tak długim czasie oczekiwania powrót do biegania jest coraz bardziej realny. Czytaj więcej…

Kategorie:trening

kolejny start

Lipiec 30th, 2013 4 komentarze

Po kolejnym miesiącu przerwy znowu ruszyłem na biegowe trasy. Odpukać w niemalowane, jest dobrze! Taktyka tym razem jest, powiedziałbym kiedyś barbarzyńska, ale wydaje się, że nie mam innego wyjścia.
Po ostatnim leczeniu płytkowym czynnikiem wzrostu i lekiem ortokine miałem długą przerwę, ponieważ trzeba było dać trochę czasu, później mimo 3-tygodniowego wejścia w bieganie minutówkami znowu bolało. Lekarze mówili, że trzeba czasu, więc czekałem. Byłem już zdecydowany, że poddam się każdej operacji, jeżeli będzie taka konieczność. Niestety nie ma nawet małej gwarancji, że proponowane sposoby „cięcia” pomogą. Staram się skonsultować to z innymi dobrymi specjalistami, a tu jak wiadomo znowu trzeba czekać.
W tej chwili po prostu biegam, biorę leki przeciwbólowe – wóz albo przewóz, może jak uraz będzie wyraźny, to w końcu będzie wiadomo co leczyć, bo od początku walki ani śladu kontuzji w badaniach obrazowych…

Mam teraz wkładki swojej roboty, które przynoszą najlepszy efekt, dzisiaj 6 dzień biegania szóstek-ósemek i jest pięknie 🙂

Kategorie:Aktualności

She Runs The Night

Lipiec 13th, 2013 3 komentarze

Ostatnie miesiące to czas wytężonej pracy przy organizacji biegu She Runs The Night, ale jak patrzy się na tak zadowolone dziewczyny, to jest to najlepsza nagroda

Kategorie:Aktualności

Zakopane

Lipiec 6th, 2013 3 komentarze

Bieganie ciągle ciężko nazwać bieganiem, choć przeszedłem do 6-ściu 3-minutówek, przerywanych 2-minutowym marszem, ale za to przeżyłem piękną rowerową przygodę.

Pojechaliśmy z Zakopanego w stronę Łysej Polany, gdzie jest długi podjazd. Mam rower z 21 ząbkami z tyłu, więc trzeba jechać tylko szybko, żeby się nie zatrzymać. Do rozjazdu na Łysą Polanę i Nowy Targ było całkiem fajnie, jednak „ogień w nogach i krew w płucach” jak na zawodach biegowych po dłuższej przerwie można było odczuć.

Później jechaliśmy długim zjazdem(choć nie trzeba pracować pedałami wolę jednak podjazdy, bo jakoś niewygodnie, kark boli i strasznie niebezpiecznie), dalej kilka lekkich dłuższych podjazdów i po jakiejś godzinie i 15 minutach poczułem, że coś jest nie tak, kadencja spada, nogi odmawiają posłuszeństwa, przed oczami lekkie mroczki 🙂 wiadomo – zjazd energetyczny. Zaskoczyło mnie to nieźle, bo na rowerze nigdy tego nie posmakowałem. Spowodowała to długa przerwa od intensywnych wysiłków powyżej godziny. Izotonik, który miałem w bidonie, w tej sytuacji niewiele dał, więc szybko zatrzymaliśmy się w sklepie po colę i czekoladę – to mi uratowało życie, bo do domu było jeszcze 25 km z kilkoma dużymi podjazdami. Towarzysząca mi Kasia Dziwosz, która też podczas leczenia kontuzji „leczy się rowerem”, miała ze mnie niezły ubaw 🙂 Krótki postój i uzupełnienie baków na szczęście pomogło i nawet końcówka nieźle wyglądała. Zaliczone 58 km po górach, było super!

Kategorie:Aktualności