Archiwum

Archiwum autora

Tilburg 2012 r.

Listopad 25th, 2012 1 komentarz

Cross w Tilburgu to solidna marka w Holandii i całej Europie. Chciałbym, żebyś mieli kiedyś podobne zawody w kraju. Biega tu zawsze wielu mocnych, przygotowujących się do Mistrzostw Europy w przełajach zawodników. Stawka jest raczej europejska, dlatego jest się z kim pościgać na zbliżonym poziomie. W zeszłym roku zwyciężył Vitali Szafar, kolega z Ukrainy często biegający w Polsce. Był wtedy w świetnej formie i pokazał, że można powalczyć. W tym roku obsada była mocniejsza, bo na liście startowej między innymi kilku niezłych Afrykan.

link do strony biegu

To mój drugi start na tej trasie. Pierwszy był 2 lata temu – pechowy, bo inny zawodnik nastąpił mi na piętę i ściągnął buta. Miałem więc w tym roku dodatkową motywację, żeby dobrze wypaść, ale i lekką obawę, o to żeby sytuacja się nie powtórzyła.

Niestety pobiegłem dosyć przeciętnie. Od startu nie czułem luzu. Być może za mocno potrenowałem w Portugalii, dlatego być może trzeba by jeszcze poczekać na lepszą formę.

Start dzisiejszego wyścigu był bardzo szybki, biegłem początkowo na ok. 20-25 pozycji. Po 2 km przesunąłem się do pierwszej 10-tki, co starałem się utrzymywać, jednak od początku sprawiało mi to nie małą trudność. Nadrabiałem na fragmentach, gdzie było błoto, muldy i 3 przewrócone drzewa, jednak traciłem na płaskim i twardym odcinku, który stanowił zdecydowaną większość. Wieczorny deszcz nie rozmiękczył gruntu prawie w ogóle.

Czas płynął wolno, ale to normalka, kiedy nie ma w biegu swobody. Kiedy zostały do mety 2 okrążenia, czyli niecałe 4 km grupa przyspieszyła, a ja nie byłem już w stanie tego tempa utrzymać. Biegłem wtedy na ok. 10-12 pozycji starając się utrzymać swoje miejsce. Liczyłem na swoją wytrzymałość Maratończyka, że mimo trudu utrzymam to tempo i nóż kogoś jeszcze na końcu wyprzedzę. Pogodziłem się już z tym, że nie odegram kluczowej roli w tym biegu. Na koło do mety dogonił mnie Michael Butter – Holender, który niedawno w Amsterdamie pobiegł 2:09.50. Starałem się ze wszystkich sił go trzymać. Praktycznie to był mój długi finisz. Biegliśmy razem ponad kilometr, znaczy ja za nim. Minęliśmy dwóch biegaczy z Holandii. Cierpiałem, ale nie było mowy o odpuszczaniu, to przecież już tylko 2 km. Jeden mijany przeciwnik niestety przyczepił mi się do pleców i przez kilometr biegł krok w krok za mną. Nie byłem w stanie urwać mu się na metr, choć próbowałem dwukrotnie na trudniejszych częściach trasy. Michael uciekł nam na 10-15 metrów. To już był mój maks, a zostało ostatnie decydujące 500 m. Na ok. 300 do mety kątem oka zauważyłem Łukasza Oślizłę, który zaczął piękny finisz – z ok. 8 pozycji przesunął się ostatecznie na trzecią. Generalnie w pierwszej 20-stce było bardzo ciasno. Ostatecznie skończyłem 2 s. za moim wspomnianym „cieniem”, którym jest zresztą stałym bywalcem Iten, skąd się znamy. Na finiszu zmroziło mnie kompletnie, odszedł mi bardzo lekko.

Moja pozycja to 11 miejsce z czasem 31.04. Wyniki pewnie będą niebawem na stronie biegu. Widziałem je tylko przelotnie na telebimie. Zwycięzca z Etiopii miał 30.29,  Łukasz 30.41.

Cały bieg w moim wykonaniu przypominał trochę ostatnie 10 km w Maratonie. Może przesadziłem – ostatnie 8 km tego biegu i Maratonu. Nie czuję się oczywiście tak wykończony, ale dzisiaj przyjemności z rywalizacji nie było – tylko ciężka walka.

Nie próbuję się przed sobą specjalnie tłumaczyć. Miałem za cel dobrze pobiec, jednak z perspektywą jeszcze lepszej formy za jakiś czas. Nie wyszło. Cieszę się z tego, że zdrowie jest, nic mi nie dokucza, prezentuję ciągle przyzwoity europejski poziom. Gdybym przed tym startem zupełnie wypoczął, przecież na 2 tygodnie i 10 dni przed tymi zawodami miałem mocne starty, szczególnie ten ostatni w Ramstein, nie jeździł na żadne obozy, to prawdopodobnie pobiegłbym lepiej. Tego jednak wiedzieć nigdy nie będziemy i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

Jestem trochę zawiedziony, ale to dla mnie taka sportowa złość, z którą wiem z doświadczenia, że lepiej się trenuje do kolejnych celów. Taki niedosyt i uczucie, że trzeba ciągle sobie coś udowadniać i jeszcze mocniej i mądrzej trenować, jest dużo lepsze niż zakończenie sezonu w zbyt dużej pewności siebie.

Mam pomysł jak biegać szybciej. Przede mną najlepsze lata kariery jeśli chodzi o wiek, doświadczenie i ogólnie możliwości organizmu. Postaram się najbliższy czas przeżyć jak najlepiej, żeby po tym wszystkim powiedzieć sobie, że zrobiłem wszystko co mogłem.

Teraz nalałem sobie do wanny wody z wszystkim szamponikami z hotelowej łazienki i idę się wygrzać, a jutro rano do domu :)

 

Kategorie:Aktualności, zawody

po bieganiu do oceanu

Listopad 20th, 2012 Brak komentarzy

i mój pierwszy kolega w Portugalii

Kategorie:Aktualności

Trening Portugalia

Listopad 19th, 2012 1 komentarz

Kategorie:Aktualności

Albufeira

Listopad 18th, 2012 10 comments

Od czwartku jestem w Portugalii. Przygotowuję się to do Crossu w Tilburgu (25.11) i Mistrzostw Europy w Biegach Przełajowych (9.12).

Warunki do treningu są tu wyśmienite. Największy atut to temperatura w granicach 15-20 stopni Celsjusza, różnorodność tras biegowych, w tym pętla crossowa na której między innymi rozgrywano Mistrzostwa Europy w biegach przełajowych w 2010 roku. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Air Nord Ramstein

Listopad 14th, 2012 3 comments

Jesteśmy z reprezentacją wojsk lotniczych w Amsterdamie na biegu przełajowym państw NATO. Wczoraj zwiedziłem spacerkiem kawałek miasta. Podróż trwała prawie cały dzień, przez co nie było czasu wyjść na rozruch. Spacer był przyznam bardzo ciekawy, szczególnie słynna czerwona ulica – ciekawe doświadczenie :)


Dzisiaj w południe biegaliśmy na terenie bazy Ramstein na dystansie 9660 m. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

XXIV Bieg Niepodległosci

Listopad 11th, 2012 7 comments

Na wstępie dziękuję wszystkim biegaczom, którzy kibicowali mi od około 7 kilometra, kiedy zaczęliśmy się mijać (dla niebiegających w Warszawie – trasa polega na tym, że po 5 km nawraca się i biegnie do mety przeciwną stroną jezdni), Słyszałem swoje imie, nazwisko, a także „Giża” pewnie ze 100 razy!

Fantastyczny doping, fajna pogoda i oczywiście dzisiaejsze Święto, niosły do mety po zwycięstwo. Czas to 29:52. Czytaj więcej…

Kategorie:zawody

dobrze idzie…

Listopad 8th, 2012 8 comments

Ostatnie 2 tygodnie minęły pod znakiem treningu pod kątem biegów przełajowych. To spora odmiana, bo ostatnie 3 lata stały pod znakiem Maratonu, czyli ulicy, długich i w większości spokojnych odcinków odcinków tempowych. Trochę sobie ostatnio przyspieszyłem, pobiegałem w kolcach.
W niedzielę startuję w Biegu Niepodległości, to będzie mój 3 z rzędu start w tej imprezie. Pogoda zapowiada się znośna, więc być może uda się znowu poprawić życiówkę. Wydaje się, że forma jest niezła. Nie jest obliczona na 11.11, a na 24.11 z tendencją rosnącą. Mam nadzieję, że misterny plan wypali, pokażę się dobrze w Tilburgu i dalej będzie jeszcze lepiej.

Tymczasem powodzenia wszystkim uczestniczącym w Biegach Niepodległościowych!

a po środowym wojskowym crossie lecę w piękne, ciepłe miejsce zobaczyć jak wygląda słońce :)

Kategorie:Aktualności

różne

Październik 28th, 2012 3 comments

Wiem już na pewno, że w tym roku nie pobiegnę drugiego Maratonu – słabo, miałem nadzieję na wyjazd do Japonii na dobry Maraton, co zawsze było moim marzeniem, a i czas na to odpowiedni, ponieważ życiówka już jest oraz jest czas na przygotowanie formy pod kolejną. Cóż… biegowy świat mocno się zmienił, a życie toczy się dalej… Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności

bo najważniejsza jest forma – Paryż 2012

Październik 19th, 2012 9 comments

Paryż Mistrzostwa CISM na 20 km from Mariusz Gizynski on Vimeo.

Otwarte Wojskowe Mistrzostwa Europy w Paryżu na 20 km były celem sportowym mojego klubu na sezon 2012, dlatego również moim głównym zadaniem na drugą cześć sezonu. Wojskowe imprezy mamy raz – dwa razy w roku, start w nich jest naszym obowiązkiem. Trzeba zatem łączyć cele klubu z własnymi sportowymi marzeniami. Czytaj więcej…

Kategorie:zawody

Paryż – Otwarte Mistrzostwa Europy CISM

Październik 15th, 2012 3 comments

Wczoraj odbyły się Otwarte Mistrzostwa Europy Wojska na 20 km podczas tradycyjnej Paris 20km (23 tys uczestników).

Byłą to najważniejsza wojskowa impreza biegowa sezonu.

Wszystko zakończyło się genialnie. Zdobyliśmy w sumie 6 medali z 9 możliwych w tym 3 złote, srebrny i 2 brązowe. Mazurek Dąbrowskiego pod wieżą Eiffla zapamiętamy na długo.

Indywidualnie byłem 3, więc brązowy medal, drużynowo wygraliśmy!

Relacja z imprezy niebawem…

Pułkownik zadowolony :)

Kategorie:Aktualności, zawody