Archiwum

Archiwum dla ‘porady’ Kategoria

3 solidne tygodnie

Ostatnie 3 tygodnie + jeden weekend wcześniej, to już początek jakościowego treningu. Czas, w którym zaczyna „się dziać”, kiedy lubię bieganie bardzo 🙂

W nim:

  • 4 dni z długimi biegami
  • 4 łagodne tempa
  • podbiegi
  • 3 razy siłownia
  • 2 II zakresy
  • test wydolności do odmowy pracy

Czytaj więcej…

Test wydolności 2018

Grudzień 3rd, 2018 13 komentarzy


 Moje pierwsze badanie wydolności przeszedłem jakieś 21 lat temu – jeszcze w poprzednim stuleciu 🙂

Było to na Wrocławskiej AWF. Pojechaliśmy Polonezem Caro wraz z moim Trenerem Markiem Zarychtą. Badanie było dla Trenera częścią pracy w drodze do zdobycia uprawnień „Trenera II klasy w Lekkiej Atletyce”, a dla mnie: nie wiedziałem, co mnie do końca czeka, miałem pobiec na bieżni mechanicznej z pomiarami, które niewiele mi wtedy mówiły. Miałem się mocno zmęczyć i tyle. Niezależnie od tego co mówił Trener, odbierałem całe zadanie jako próbę: być albo nie być sportowcem – strasznie się stresowałem, okrutnie!

Z badania pozostała mi wyblakła i nie do odczytania kartka z wynikami, analizą i opisem testu oraz wspomnienia jak Trener ratował mnie przed spadkiem z bieżni i jak przez mgłę tętno maksymalne coś ok. 220. mleczan powyżej 20 mmol/l. Pamiętne słowa Profesora , że mamy talent, asystenta pytającego, czy ma stworzyć specjalny folder. Mimo wyczerpania rozumiałem z tego tyle, że wyszło dobrze, choć nie wytrzymałem wysiłku J Czytaj więcej…

Relacja – OWM 2018

Patrząc na sam wynik, jaki uzyskałem podczas Orlen Warsaw Marathon można powiedzieć – nic wielkiego, patrząc na pozycję podczas Mistrzostw Polski w Maratonie – już lepiej, spoglądając na przebytą drogę i radość na mecie – było bardzo dobrze!

Czekamy w tej chwili na decyzję Zarządu PZLA w sprawie Reprezentacji Polski na sierpniowe Mistrzostwa Europy. Po ogłoszeniu składu może być przepięknie!

Jednak, żeby mieć całkowity ogląd sytuacji, warto przebrnąć również przez pierwszą część poniższego wpisu, czyli okres przygotowania – od początku: Czytaj więcej…

drugi tydzień w Albuquerque

Po pierwszym udanym tygodniu obozowym przyszedł czas na duże „szarpnięcie”. Tak potocznie mówimy na trudne-kluczowe treningi 🙂

Czułem gdzieś „pod skórą”, że potrzebuję długiego biegu. Podczas ostatniego Maratonu zabrakło właśnie takiej czystej wytrzymałości, mocnego układu ruchu. Owszem najgorsza była kontuzja, ale nawet z nią powinienem lepiej wytrzymać końcówkę.

Dlatego na wtorek zaplanowałem „40-stkę” już kilka dni przed powodowała u mnie spore emocje. Chciałem ją zrobić, ale jednocześnie obawiałem się, jak zareaguję. Do tak długiego biegania Maratończycy mają zwyczajnie respekt, ponieważ może ona wiele pomóc, ale również zepsuć całe przygotowania. Czytaj więcej…

Noworoczne postanowienia – formułowanie celu

Styczeń 18th, 2017 7 komentarzy

Rozmawiając z biegaczami najczęściej mają Oni sprecyzowane cele biegowe, świadomie wiedzą, co chcą osiągnąć i po co podejmują aktywność fizyczną, jednak jest też wielu, którzy biegają bez konkretnych przesłanek, czasem trochę chaotycznie, przez co mało regularnie i skutecznie. Podejście usystematyzowane daje zdecydowanie lepsze efekty. Czy Wy takie macie?

IMG_4363

Czytaj więcej…

Wprowadzenie

Grudzień 11th, 2016 Brak komentarzy

img_0064Nowy sezon trwa. Jak czysta kartka w nowym zeszycie. Nie ważny jest słabszy ostatni sezon, istotne to, co zadzieje się w kolejnym.

W czasie roztrenowania i chwilę po przyznam, że wkradła się niepewność i nawet lekkie zrezygnowanie, jednak po pierwszych biegach, kiedy to tlen „przemył” szare komórki, wrócił zapał i entuzjazm. Czytaj więcej…

Ekscytująca niepewność

Wrzesień 26th, 2016 5 komentarzy

14484871_1118196394928355_5103252455092714339_nOstatni etap przed docelowym startem każdych przygotowań niesie ze sobą wiele emocji. Blisko pół roku przygotowań, a tak naprawdę to przecież całe lata treningu, które mają wpływ na to, co stanie się za chwilę…

Mógłbym powiedzieć, że co to dla mnie jakiś kolejny Maraton??? Przecież już po Igrzyskach. Jednak emocje są zawsze podobne. Ponownie robiłem wszystko co możliwe, aby być optymalnie przygotowanym, aby te kolejne już przygotowania i start w Maratonie były tymi najlepszymi, nie szczędząc sił i środków. Mimo trudności, które są niestety zawsze.

Już za niespełna tydzień ma stanąć  na starcie w koszulce z Orzełkiem. Ciarki przechodzą po plecach na samą myśl! Emocje jak najbardziej pozytywne. Kolejna rozdział fascynujący książki właśnie się rozpoczyna 🙂

Czytaj więcej…

wyścig z czasem

Wrzesień 19th, 2016 4 komentarze

14344855_322475051438447_440279448539206034_n-kopiaStart w 5-tym Półmaratonie 2 Mostów w Płocku 11 września był ważnym etapem przygotowań do Maratonu. Było to jednak coś więcej. Zawsze zawody w rodzinnym mieście powodowały u mnie większe emocje, mobilizację, a co najważniejsze „pod kominami” pokonywałem zawodników, z którymi nigdy i nigdzie indziej nie wygrywałem.

Półmaraton 2 Mostów to dodatkowo „moja impreza”. Pisząc „moja” mam na myśli to, że ją od początku współorganizuję. Odpowiadam za kilka spraw w tworzeniu i samym przeprowadzeniu. Główne zadania to biuro zawodów i trasa biegu wraz z punktami odświeżania, które w momencie upału są kluczowe. Czytaj więcej…

3 tygodnie w Alpach

Wrzesień 4th, 2016 12 komentarzy

Livigno 2016 (1)Jestem już w Alpach 3 tygodnie. Pierwsze 8 dni było tradycyjnie spokojnych, z czego 2 tylko marszowe, dzięki czemu miałem okazję podnieść głowę i pooglądać widoki :). Lekko, ale objętościowo: podbiegi, szybsza 18-stka, znowu dłuższe bieganie, trochę przebieżek, siłownia. Teren raczej płaski, choć liczne pofalowania, jak to w górach, robią swoje.

W Livigno pogoda była doskonała, może nawet momentami aż za ciepło. Mieszkaliśmy na blisko 1860 m n.p.m, główna biegowa trasa do jeziora schodzi do 1816 m. Ciągnie się na wielu kilometrach, jednak te w miarę płaskie, do szybszego biegania na ok. 7 km, więc biegam zazwyczaj wahadłowo – ogólnie jest genialnie! Jak widać na zdjęciu obok są 2 ścieżki. Jedna marszowo-biegowa, druga dla rowerzystów. Szybko  biegałem tą dla rowerzystów, co nikomu nie przeszkadzało, podobnie jak włoscy chodziarze, czy biegacze poruszający się w tempie rowerzystów. Są też trawiasto-ziemne pasy pomiędzy alejkami, dla oszczędzania układu ruchu i ok 2 kilometrowa szutrowa, szeroka, płaska półka wzdłuż jeziora. W Livigno jak najbardziej można przygotować się do Maratonu.

Widoki wokół przepiękne. 2-krotnie wybrałem się w wyższe partie gór, ale bardzo spokojnie. Zdobyłem Monte Vago, szczyt na 3080 m n.p.m górujący nad doliną Livigno. Coś niesamowitego. Staje się na 3-tysięczniku, a gdzie wzrok sięga mnóstwo szczytów podobnej wysokości. W tym wyższe lodowce jak Bernina, cudowne jeziora i oczywiście dla mnie „spaczonego” wyczynowca, rozrzedzone powietrze, które buduje moją wydolność – raj 🙂 Czytaj więcej…

bilans lipca

Sierpień 7th, 2016 Brak komentarzy

FullSizeRender_1Już 7 sierpnia, a ja podsumowuję lipiec… Ostatecznie to może i dobrze, że dopiero teraz, bo wiem, że poszedłem w tym okresie właściwą drogą. Czytaj więcej…