Archiwum

Archiwum dla ‘trening’ Kategoria

Sankt Moritz

Sierpień 16th, 2017 Brak komentarzy

Pierwsze dni na tzw. „obozie wysokogórskim” w Sankt Moritz stoją pod znakiem aklimatyzacji. Pomimo, że na wysokości ponad 1600 metrów nad poziomem morza trenuję pewnie już 25-ty raz, to i tak czuję efekt gór cały czas. W nomenklaturze góry o wysokości ok. 1800 m, to góry średnie – uważane za najlepsze do treningu wytrzymałościowego.

Sankt Moritz latem jest dosyć łatwo dostępne: 12-14 h komfortowej jazdy samochodem z Warszawy i jesteśmy na miejscu. Przerażają ceny, gdyż kurs Franka Szwajcarskiego jest wysoki, a same ceny mocno „zachodnioeuropejskie”. Za to widoki rekompensują wszystko:

Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Z obozu na Mistrzostwa

Marzec 8th, 2017 1 komentarz

podbiegJuż 11 marca startuję w przełajowych Mistrzostwach Polski w Biegach Przełajowych. Jest to dla mnie pod wieloma względami wyjątkowa impreza.

Przełaje – słowo magia. Dla biegaczy często najcięższa forma rywalizacji. Nie tylko długie trasy, ale też trudne warunki terenowe i zmienna wiosenna pogoda. Pot zmieszany z błotem i czasem nawet łzami J Przełaje

Moje bieganie praktycznie na dobre się od nich zaczęło i zawsze biegi przełajowe były swego rodzaju kamieniami milowymi. Najpierw w wieku 14 lat wygrałem wojewódzkie przełaje. Jak wbiegałem na metę, pierwszy raz poczułem, że wygrywanie to fajna sprawa i do dzisiaj nic się w tym względzie nie zmieniło, tylko tak porządnie zadowalają dopiero duże imprezy jak Mistrzostwa Polski, większe wygrywam na razie tylko w marzeniach J.

Czytaj więcej…

Kenia 2017

wprost (Medium)Po raz już szósty przyjechałem na obóz do Kenii. Bardzo się z tego cieszę. W tym miejscu można zdystansować się do Świata, wyczyścić umysł, zapomnieć się w treningu, który w tym miejscu dla setek osób jest czymś absolutnie wielkim, również dla osób nie biegających, spotykanych licznie podczas przemierzania okolicy.

Walka o marzenia trwa dalej. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Noworoczne postanowienia – formułowanie celu

Styczeń 18th, 2017 7 komentarzy

Rozmawiając z biegaczami najczęściej mają Oni sprecyzowane cele biegowe, świadomie wiedzą, co chcą osiągnąć i po co podejmują aktywność fizyczną, jednak jest też wielu, którzy biegają bez konkretnych przesłanek, czasem trochę chaotycznie, przez co mało regularnie i skutecznie. Podejście usystematyzowane daje zdecydowanie lepsze efekty. Czy Wy takie macie?

IMG_4363

Czytaj więcej…

Wprowadzenie

Grudzień 11th, 2016 Brak komentarzy

img_0064Nowy sezon trwa. Jak czysta kartka w nowym zeszycie. Nie ważny jest słabszy ostatni sezon, istotne to, co zadzieje się w kolejnym.

W czasie roztrenowania i chwilę po przyznam, że wkradła się niepewność i nawet lekkie zrezygnowanie, jednak po pierwszych biegach, kiedy to tlen „przemył” szare komórki, wrócił zapał i entuzjazm. Czytaj więcej…

Turyn Maraton

Październik 4th, 2016 7 komentarzy

turyn-maraton-2016-4Analizy biegu Maratońskiego nie można zamykać w sztywnych ramach czasowych np. między dwoma ostatnimi startami, czy po ostatnim roztrenowaniu. Na wynik rzutuje zwykle dużo dłuższa historia. Ważne jest z jakiego poziomu fizycznego i psychicznego zaczynaliśmy przygotowania, ile one trwały i tak naprawdę na końcu, jak się one udały. Czytaj więcej…

Ekscytująca niepewność

Wrzesień 26th, 2016 5 komentarzy

14484871_1118196394928355_5103252455092714339_nOstatni etap przed docelowym startem każdych przygotowań niesie ze sobą wiele emocji. Blisko pół roku przygotowań, a tak naprawdę to przecież całe lata treningu, które mają wpływ na to, co stanie się za chwilę…

Mógłbym powiedzieć, że co to dla mnie jakiś kolejny Maraton??? Przecież już po Igrzyskach. Jednak emocje są zawsze podobne. Ponownie robiłem wszystko co możliwe, aby być optymalnie przygotowanym, aby te kolejne już przygotowania i start w Maratonie były tymi najlepszymi, nie szczędząc sił i środków. Mimo trudności, które są niestety zawsze.

Już za niespełna tydzień ma stanąć  na starcie w koszulce z Orzełkiem. Ciarki przechodzą po plecach na samą myśl! Emocje jak najbardziej pozytywne. Kolejna rozdział fascynujący książki właśnie się rozpoczyna 🙂

Czytaj więcej…

wyścig z czasem

Wrzesień 19th, 2016 4 komentarze

14344855_322475051438447_440279448539206034_n-kopiaStart w 5-tym Półmaratonie 2 Mostów w Płocku 11 września był ważnym etapem przygotowań do Maratonu. Było to jednak coś więcej. Zawsze zawody w rodzinnym mieście powodowały u mnie większe emocje, mobilizację, a co najważniejsze „pod kominami” pokonywałem zawodników, z którymi nigdy i nigdzie indziej nie wygrywałem.

Półmaraton 2 Mostów to dodatkowo „moja impreza”. Pisząc „moja” mam na myśli to, że ją od początku współorganizuję. Odpowiadam za kilka spraw w tworzeniu i samym przeprowadzeniu. Główne zadania to biuro zawodów i trasa biegu wraz z punktami odświeżania, które w momencie upału są kluczowe. Czytaj więcej…

3 tygodnie w Alpach

Wrzesień 4th, 2016 12 komentarzy

Livigno 2016 (1)Jestem już w Alpach 3 tygodnie. Pierwsze 8 dni było tradycyjnie spokojnych, z czego 2 tylko marszowe, dzięki czemu miałem okazję podnieść głowę i pooglądać widoki :). Lekko, ale objętościowo: podbiegi, szybsza 18-stka, znowu dłuższe bieganie, trochę przebieżek, siłownia. Teren raczej płaski, choć liczne pofalowania, jak to w górach, robią swoje.

W Livigno pogoda była doskonała, może nawet momentami aż za ciepło. Mieszkaliśmy na blisko 1860 m n.p.m, główna biegowa trasa do jeziora schodzi do 1816 m. Ciągnie się na wielu kilometrach, jednak te w miarę płaskie, do szybszego biegania na ok. 7 km, więc biegam zazwyczaj wahadłowo – ogólnie jest genialnie! Jak widać na zdjęciu obok są 2 ścieżki. Jedna marszowo-biegowa, druga dla rowerzystów. Szybko  biegałem tą dla rowerzystów, co nikomu nie przeszkadzało, podobnie jak włoscy chodziarze, czy biegacze poruszający się w tempie rowerzystów. Są też trawiasto-ziemne pasy pomiędzy alejkami, dla oszczędzania układu ruchu i ok 2 kilometrowa szutrowa, szeroka, płaska półka wzdłuż jeziora. W Livigno jak najbardziej można przygotować się do Maratonu.

Widoki wokół przepiękne. 2-krotnie wybrałem się w wyższe partie gór, ale bardzo spokojnie. Zdobyłem Monte Vago, szczyt na 3080 m n.p.m górujący nad doliną Livigno. Coś niesamowitego. Staje się na 3-tysięczniku, a gdzie wzrok sięga mnóstwo szczytów podobnej wysokości. W tym wyższe lodowce jak Bernina, cudowne jeziora i oczywiście dla mnie „spaczonego” wyczynowca, rozrzedzone powietrze, które buduje moją wydolność – raj 🙂 Czytaj więcej…

bilans lipca

Sierpień 7th, 2016 Brak komentarzy

FullSizeRender_1Już 7 sierpnia, a ja podsumowuję lipiec… Ostatecznie to może i dobrze, że dopiero teraz, bo wiem, że poszedłem w tym okresie właściwą drogą. Czytaj więcej…