Archiwum

Archiwum dla ‘trening’ Kategoria

Wałcz

Grudzień 4th, 2012 11 komentarzy

Od wczoraj jestem na zgrupowaniu w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Wałczu. Miejsce to przez ostatnie lata kojarzone jest z polskimi sportami wodnymi jak wioślarstwo, czy kajakarstwo, gdzie na na rynnowym, długim jeziorze Raduń są doskonałe warunki do treningu w tych właśnie dyscyplinach. Dla lekkoatletów Wałcz to przede wszystkim wspomnienie Wunderteamu, czyli pokolenia wybitnych zawodników z bieżni: Zdzisława Krzyszkowiaka, Jerzego Chromika, Janusza Sidły Józefa Szmidta, Kazimierza Zimnego i wielu innych. Wszyscy powiązani z legendą trenerską Janem Mulakiem. To tu na żużlowej bieżni padł rekord świata na 3000 m z przeszkodami. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Albufeira

Listopad 18th, 2012 10 komentarzy

Od czwartku jestem w Portugalii. Przygotowuję się to do Crossu w Tilburgu (25.11) i Mistrzostw Europy w Biegach Przełajowych (9.12).

Warunki do treningu są tu wyśmienite. Największy atut to temperatura w granicach 15-20 stopni Celsjusza, różnorodność tras biegowych, w tym pętla crossowa na której między innymi rozgrywano Mistrzostwa Europy w biegach przełajowych w 2010 roku. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Po Górach Izerskich

Wrzesień 28th, 2012 4 komentarze

Przez ostatnie problemy ze stopą, cały tydzień biegałem wyłącznie trasą na tzw. „Zakręt”. Oczywiście cieszę się, że mogę już normalnie trenować, jednak dosyć ruchliwa droga do Świeradowa dobra jest na tempo, a nie każdy trening. Nudno tam strasznie…

Fajnie, że zmieniono ostatnio część asfaltu od 4-ki do 7,5 leży jak mówimy „mondo”, czyli najszybsza możliwa nawierzchnia 🙂

Dzisiaj wybrałem się w Góry Izerskie trasą z Jakuszyc do Chaty Górzystów. W „Izerach” panuje niepowtarzalny klimat, widoki zawsze przypominają mi prerię z filmu „Tańczący z wilkami”, mam wrażenie, że zaraz wybiegną bizony. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Stopa – rozwiązanie

Wrzesień 26th, 2012 3 komentarze

Kontuzje to chleb powszedni każdego sportowca – wygrywają Ci, którzy mają najlepsze zdrowie i mogą trenować, Ci którzy mają lepszych specjalistów, lub sami doskonale radzą sobie z urazami swoimi sposobami. Najważniejsze, żeby nie przerywać treningu, jeżeli zrobimy to na tydzień, automatycznie cofamy sie z wytrenowaniem. Nie myślimy o treningu, tylko o urazie, nie skupiamy się na najważniejszym. Zauważyłem, że kiedy mam uraz moja cała uwaga skierowana jest w stronę poszukiwania rozwiązań, leczenie i szukanie sposobu wyjścia z opresji zajmuje całe dnie, działam jak w transie, nie docierają do mnie informacje z zawnątrz, wszystko inne niez uraz dzieją się gdzieś obok. Najważniejsze, żeby się nie poddawać i nie przekreślać wcześniejszej pracy. Czasem przerwa wychodzi taż na dobre.

Stopa from Mariusz Gizynski on Vimeo.

 

Kategorie:Aktualności, trening

Szklarska Poręba

Wrzesień 22nd, 2012 7 komentarzy

Znowu jestem w Szklarskiej Porębie. Jest pięknie! Z okna mam widok na całą panoramę Sudetów, a do tego z góry widzę miasto. W Szklarskiej jestem już po raz chyba 60-ty, a pierwszy raz w Bornicie – to mi się poszczęściło 🙂 Oprócz komfortowych warunków i dobrej kuchni do dyspozycji mamy pływalnię i siłownię – tylko trenować!

Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

tydzień w kratkę

Wrzesień 9th, 2012 17 komentarzy

Jest nieźle, choć tydzień zaczął się średnio. Po obozie w Szklarskiej Porębie odezwała się kontuzja stopy, zrobiłem szybko USG, które pokazało niewielki problem ze ścięgnami II i III palca. Zrobiłem w sumie 3 dni przerwy, oklejam stopę tejpem i biegam w podpiętkach, co zredukowało ból, dzięki czemu można skupić się na treningu. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Trening w warunkach hipoksji wysokościowej

Sierpień 29th, 2012 10 komentarzy

Trening i przebywanie w górach to niepodważalnie klucz do sukcesu w biegach długich. Ale dlaczego tak się dzieje i jak najskuteczniej wykorzystać warunki hipoksji wysokościowej w treningu biegacza?
To trudne pytania, choć badania nad tymi zagadnieniami trwają już od ponad pół wieku. Nawet najlepsi fizjolodzy nie znają jeszcze wszystkich mechanizmów działających na organizm pod wpływem treningu w górach na różnych wysokościach.
W góry pcha mnie każdorazowo chęć podnoszenia poziomu sportowego. Wierzę, że kiedy opanuję sztukę wykorzystania czynnika hipoksji w połączeniu z odpowiednim treningiem, wtedy osiągnę swoje sportowe cele.
Moje poniższe przemyślenia powstały na podstawie doświadczeń zdobytych na przestrzeni ośmiu lat wyjazdów na obozy w góry średnie, czyli o wysokości powyżej 1600 metrów nad poziomem morza oraz w góry niższe, gdzie bodziec klimatyczny jest mniejszy. Jeśli dobrze policzyłem, od 2005 roku w średnich górach(powyżej 1600 m n.p.m.) przebywałem łącznie blisko rok.
W trakcie ostatnich lat swojej kariery stosuję również sztuczną hipoksję wysokościową, o której również wspomnę w dalszej części tekstu.
Cała istota wyjazdów w góry, to przyzwyczajenie organizmu do utrudnionych warunków, żeby na dole lepiej radzić sobie z wysiłkiem. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Font Romeu i forma w górę

Sierpień 4th, 2012 4 komentarze

To był krótki, ale dobry obóz. Przyjechałem słaby, niepewny zdrowia, z obawami czy będę mógł normalnie trenować. Początek był trudny, tylko krótkie biegi, plecy ciągle bolą, ale z dnia na dzień coraz mniej. Najlepszym dla nich lekiem jest bieganie i przywrócenie odpowiedniego tonusu mięśniowego. Po tygodniu wszystko wróciło do normy i teraz można powiedzieć, że jest już wszystko dobrze. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

wreszcie idzie!

Lipiec 28th, 2012 4 komentarze

Dzisiaj udało się zrobić normalny trening inny niż rozbieganie. Pierwszy od trzech tygodni. Jakie to szczęście…

Na Matemale wokół jeziora dwie szóstki w drugim zakresie – ach! Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

nie skutek, lecz przyczyna

Czerwiec 30th, 2012 5 komentarzy

Chciałby podzielić się ciekawym doświadeniem, a mianowicie jek mylne są czasem sygnały, które wysyła do nas organizm i co się dzieje, jak nie myślimy globalnie.

Od ponad tygodnia mam problem z łydką, która spina się i pobolewa, generalnie odmawiając współpracy. Skupiałem się na niej, rozluźniając na wszelkie możliwe sposoby, zrobiłem też USG, które nic wielkiego nie wykazało.

Okazało się, że problem łydki pochodzi od problemu z biodrem i trochę upraszczając spietą lewą częścią centralnej części ciała. Wykazał to prosty test, z którym przyszedł na pomoc Szczepan z Fizjoperfekt. Wykonalismy go w leżeniu tyłem z ugiętą lewą nogą, ze stopą przy udzie nogi prawej. W tej pozycji nie mogłem opuścić kolana do podłoża, a do tego przy nacisku sprawiało to ból, natomiast na drugą stronę nie było problemu.

Teraz rozciągając przykurczone grupy mięśniowe efekt jest szybko zauważalny i zaczynam normalnie trenować.

Jakie to proste 🙂

 

 

Kategorie:Aktualności, trening