Archiwum

Archiwum dla ‘trening’ Kategoria

Trening w warunkach hipoksji wysokościowej

Sierpień 29th, 2012 10 komentarzy

Trening i przebywanie w górach to niepodważalnie klucz do sukcesu w biegach długich. Ale dlaczego tak się dzieje i jak najskuteczniej wykorzystać warunki hipoksji wysokościowej w treningu biegacza?
To trudne pytania, choć badania nad tymi zagadnieniami trwają już od ponad pół wieku. Nawet najlepsi fizjolodzy nie znają jeszcze wszystkich mechanizmów działających na organizm pod wpływem treningu w górach na różnych wysokościach.
W góry pcha mnie każdorazowo chęć podnoszenia poziomu sportowego. Wierzę, że kiedy opanuję sztukę wykorzystania czynnika hipoksji w połączeniu z odpowiednim treningiem, wtedy osiągnę swoje sportowe cele.
Moje poniższe przemyślenia powstały na podstawie doświadczeń zdobytych na przestrzeni ośmiu lat wyjazdów na obozy w góry średnie, czyli o wysokości powyżej 1600 metrów nad poziomem morza oraz w góry niższe, gdzie bodziec klimatyczny jest mniejszy. Jeśli dobrze policzyłem, od 2005 roku w średnich górach(powyżej 1600 m n.p.m.) przebywałem łącznie blisko rok.
W trakcie ostatnich lat swojej kariery stosuję również sztuczną hipoksję wysokościową, o której również wspomnę w dalszej części tekstu.
Cała istota wyjazdów w góry, to przyzwyczajenie organizmu do utrudnionych warunków, żeby na dole lepiej radzić sobie z wysiłkiem. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Font Romeu i forma w górę

Sierpień 4th, 2012 4 komentarze

To był krótki, ale dobry obóz. Przyjechałem słaby, niepewny zdrowia, z obawami czy będę mógł normalnie trenować. Początek był trudny, tylko krótkie biegi, plecy ciągle bolą, ale z dnia na dzień coraz mniej. Najlepszym dla nich lekiem jest bieganie i przywrócenie odpowiedniego tonusu mięśniowego. Po tygodniu wszystko wróciło do normy i teraz można powiedzieć, że jest już wszystko dobrze. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

wreszcie idzie!

Lipiec 28th, 2012 4 komentarze

Dzisiaj udało się zrobić normalny trening inny niż rozbieganie. Pierwszy od trzech tygodni. Jakie to szczęście…

Na Matemale wokół jeziora dwie szóstki w drugim zakresie – ach! Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

nie skutek, lecz przyczyna

Czerwiec 30th, 2012 5 komentarzy

Chciałby podzielić się ciekawym doświadeniem, a mianowicie jek mylne są czasem sygnały, które wysyła do nas organizm i co się dzieje, jak nie myślimy globalnie.

Od ponad tygodnia mam problem z łydką, która spina się i pobolewa, generalnie odmawiając współpracy. Skupiałem się na niej, rozluźniając na wszelkie możliwe sposoby, zrobiłem też USG, które nic wielkiego nie wykazało.

Okazało się, że problem łydki pochodzi od problemu z biodrem i trochę upraszczając spietą lewą częścią centralnej części ciała. Wykazał to prosty test, z którym przyszedł na pomoc Szczepan z Fizjoperfekt. Wykonalismy go w leżeniu tyłem z ugiętą lewą nogą, ze stopą przy udzie nogi prawej. W tej pozycji nie mogłem opuścić kolana do podłoża, a do tego przy nacisku sprawiało to ból, natomiast na drugą stronę nie było problemu.

Teraz rozciągając przykurczone grupy mięśniowe efekt jest szybko zauważalny i zaczynam normalnie trenować.

Jakie to proste 🙂

 

 

Kategorie:Aktualności, trening

Obóz Tatra Running

Czerwiec 23rd, 2012 1 komentarz

Od środy jestem na obozie TatraRunning.pl. To fantastyczny pomysł połączenia biegania z miłością do gór, a konkretnie Tatr. Ja jestem w Zakopanem już pewnie 30-sty raz, ale za każdym razem odkrywam w nich coś nowego, szczególnie kiedy mam teraz kontakt z miejscowymi, biegającymi po Tatrach na co dzień. Ostatnio z uwagi na wąską specjalizację raczej unikałem zdobywania górskich szczytów, a raczej skupiałem się na bardziej płaskim terenie, gdzie można rozwijać większe prędkości jak Dolinie Kościeliskiej, Chochołowskiej, Drodze pod Reglami, czy okolicach stadionu, a górskie szczyty były raczej miłym tłem dla ciężkiej pracy. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

początek jest piękny :)

Czerwiec 19th, 2012 1 komentarz
Kategorie:Aktualności, trening

Żeby wiedzieć więcej…

Fizjologia człowieka zajmuje się procesami jakie zachodzą w organizmie, a to co się dzieje podczas wysiłku fizycznego, to już wyższa szkoła jazdy. Grecy w starożytności podobno jako pierwsi zgłębiali ten temat, ale nie mówmy o nich, bo mój kredyt hipoteczny ciągle drożeje :).

Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, trening

Majówka i nowa motywacja

Polska to piękny kraj! Dopiąłem swego i wreszcie popłynąłem kajakiem przez Wisłę. Wychowałem się w Płocku, czyli również nad naszą najwiekszą rzeką, która zawsze mnie ciekawiła, później potwierdził mnie słynny podróżnik Marek Kamiński, a jedyne co stopowało to skojarzenie z zanieczyszczeniami. Przekonalismy się, że naprawdę nie jest źle – rzeka się czyści, w tej chwili na wysokości Kazimierza Dolnego i Puław można się śmiało kąpać.

Tego samego dnia wieczorem byłem też na rybach , ale ja lubię taki odpoczynek! Mogą nawet nie brać, wystarczy sama atmosfera.

Nie byłbym sobą, gdybym pojechał na wczasy w fajne miejsce i nie pobiegał. Miszkaliśmy w gospodarstwie agroturystycznym obok pięknego lasu, więc każdego dnia była wycieczka biegowa w nieznane. Ostatniego dnia zaliczyliśmy bieg w Puławach. Trasa dokładnie dla mnie, bo pół-przełajowa, trochę po piasku – taka jaką lubię. Czytaj więcej…

ostatnie odliczanie

Kwiecień 10th, 2012 40 komentarzy

W ostatnim okresie ok. 10 dniu przed Maratonem zawsze mam podobne uczucie – oczekiwanie, niepewność, organizm już sam podświadomnie sie przygotowuje. Jest to też okres troszkę nerwowy, szczególnie kiedy jesteśmy na diecie. W te ostatnie dni szczególnie się w siebie wsłuchuję, szukam luzu, oczekuję na formę, dopiszaczam ostatnie szczegóły, wszędzie szukam odpoczynku. Rozmawiając z kolegami, okazuje się, że wyszycy mają podobnie. Ja w tym okresie próbuję znaleźć sobie sporo mało męczacych zajęć, które odciągną umysł od ciągłej pracy. Nie można zbyt wiele „myśleć”, żeby nie przesadzić. Owszem trzeba się mobilizować, zbierać energię, wizualizować każdy odcinek trasy i końcowy sukces, ale raczej z umiarem. Fajnie, że tydzień przed zawodami wypadły Święta i pobyt z rodziną, bo te kilka dni minęło szybko, dzięki nim dodatkowo naładowałem się energią – zawsze tak jest, kiedy wracam w rodzinne strony. Czytaj więcej…

Kategorie:trening

ostatnie długie treningi

Kwiecień 4th, 2012 15 komentarzy

Po czwartkowych 400-setkach, w niedzielę walczyłem z wiatrem na długim biegu ciągłym – w tym roku były to 32 km takiego biegu, w poniedziałek truchtałem z nogi na nogę, a już we wtorek podbiegi, natomiast dzisiaj długie tempo na 4-kilometrówkach i dwójkach w Parku Skaryszewskim.

Coś nie mam ostatnio szczęścia do pogody. W niedzilę wiało i padał śnieg, a dzisiaj od rana lało. Przyjechałem do Parku i siedziałem pół godziny w samochodzie, czekając aż się zlituje i przestanie padać, całe szczęście poprawiło się i później było bardzo przyjemnie. Cóż… teraz już nie bardzo można coś w treningu przekładać, bo i tak jest dosyć gęsto z akcentami. Już w sobotę lub w niedzielę kolejne tempo, tym razem na średnich odcinkach 1-2 km i tylko 10-12 km 🙂

Dzisiaj nogi nie były posłuszne i nie niosły, tak jak by się tego chciało, jednak po ostatnim „objętościowym” tygodniu i po 12 dniach po górach mają zdecydowanie do tego prawo, mimo wszystko prędkości startowe w miarę wyrabiałem.

To co cieszy mnie najbardziej, to fakt, ze teraz skupiam się na treningu, nie trapią mnie urazy, czy przeziębienia, mogę spokojnie trenować i myśleć jak optymalnie przygotować się do następnej niedzieli. Teraz tak naprawdę trzeba dotrwać do końca tygodnia, później odpoczynek, trochę walki ze sobą na diecie maratońskiej o obniżonej zawartości ulubionych węglowodanów (w poniedziałek świątecznego ciasta nie uświadczę), ale to tylko 3 dni, później można, a nawet trzeba objadać się makaronem itp. do woli, a 13 kwietnia lecę do Rotterdamu.

Kategorie:Aktualności, trening