Archiwum

Archiwum dla ‘zawody’ Kategoria

2:29.32

Czerwiec 24th, 2015 3 komentarze

To nie mój świeży wynik w Maratonie, tylko na 1000 m 🙂

2015_06_23_Warsaw_Track_Cup (18)

fot.Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska / Running Creatives Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

o włos…

Czerwiec 13th, 2015 13 komentarzy

11393170_10203220614954620_3789145835055151504_nDobiegłem 4-ty w Biegu Ursynowa Ruch po zdrowie, które to zawody sportowe miały bardzo prestiżową rangę Mistrzostw Polski.

Niestety przegrałem medal o przysłowiowy włos, ale po kolei: Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

Bieg Ursynowa 5 km

Czerwiec 10th, 2015 3 komentarze

Mistrzostwa Polski zawsze wywołują dodatkowe emocje, to dla mnie Sport przez duże S. Czytaj więcej…

Kategorie:zawody

Warsaw Track Cup 2015 – zaproszenie

Biegając na bieżni zawsze uwielbiałem nocne mityngi – tam atmosfera i warunki pogodowe były optymalne do uzyskiwania rekordów życiowych. Czemu Warsaw Track Cup – bo kochamy bieżnię i pragniemy pokazać jak fantastycznie można się bawić lekkoatletyką i biegami średnimi.

baner wtc2015 Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

nie wiem jaki dać tytuł…

Kwiecień 12th, 2015 46 komentarzy

viena MarathonNie ukończyłem biegu. To najgorsze co może być! Nie było jednak sensu walczyć do końca, kiedy już po 10 km było źle, ledwie trzymałem grupę biegnącą średnio po 3:08 / km. Jedyne rozsądne wyjście przy najważniejszym argumencie – szkoda zdrowia.

Dziękuję Wam wszystkim, którzy interesujecie się moim bieganiem, mimo, że od 3 lat (minie to za tydzień) Maraton biegam bardzo słabo. Nie jest to blog sukcesu, zresztą nigdy taki nie był – bardziej ciągłych nadziei…

Za wcześnie jeszcze na ostateczne wnioski, bo krew nie ostygła. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

z dalekiej podróży

Marzec 22nd, 2015 9 komentarzy

Nie chodzi o długi lot z obozu w Stanach, skąd przyleciałem prosto na start, tylko o 2 lata niebytu i czasem gasnącą nadzieję, że mogę się jeszcze poprawiać…

Dzisiaj w holenderskim Venlo uzyskałem swój nowy rekord  życiowy – znowu trochę po aptekarsku, ale co tam 🙂

Venloop_2015Wyścig ułożył się dla mnie blisko doskonałości. Jeszcze wczoraj lało i wiało, dzisiaj kilka minut przed startem wyszło słońce i zrobiła się pogoda na wyniki 🙂 Biegłem od początku w dużej grupie Europejczyków, głównie Holendrów. Tempo było początkowo poniżej 3:00 na km, więc szybko. 5 km w 15:04, 10 w 30:02. Wystarczyło tylko trzymać, choć nie było to dla mnie specjalnie komfortowe, dawałem radę. Dopingu i atmosfery jaka panowała na tresie nie da się opisać. To szalenie zawsze pomaga! Co 3-4 km zespoły muzyczne, momentami setki ludzi szczelnie okalający trasę, balony konfetti, trąbki itd. rekord pobił dźwig, którego kosz wisiał nad głowami biegaczy, w nim jakiś człowiek energicznie komentujący i kierujący dopingiem. Po niebie krążył śmigłowiec lokalnej telewizji. Czytaj więcej…

Kategorie:zawody

20 lat jak jeden dzień…

Gi¬a003 (Medium)

Właśnie mija 20 lat odkąd zacząłem regularne treningi. Podczas jakiejś akademii w Szkole Podstawowej nr. 18 w Płocku podszedł do mnie Nauczyciel WF Marek Zarychta z propozycją wspólnego treningu i od razu wyjazdu na zawody do Łodzi. Hm… dotąd biegałem tylko w Płocku w zawodach szkolnych i w Biegu Tumskim. Wyjazd do Łodzi z klubem lekkoatletycznym Mazowsze – pamiętam, że była to dla mnie od razu wielka nobilitacja. Czytaj więcej…

Diekirch cross 8.02.2015 r.

05~23

Nie mogę się doliczyć po raz który biegałem w Diekirch… pierwszy raz byłem zdaje się w 2002 roku, zająłem wtedy 16-ste lub 17-ste miejsce. W 2006 i 2007 byłem 5-ty, a w moim najlepszym sezonie 2012 roku przybiegłem na 9-tym miejscu.

Dzisiaj byłem 4-ty J Trochę szkoda, że tak blisko podium, a jednak poza nim, jednak i tak jestem zadowolony. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

VII Praska Dycha

Październik 18th, 2014 Brak komentarzy

baner2

Minął blisko tydzień od Maratonu w Eindhoven, 4 dni nawet nogą nie ruszyłem. Było jakuzi, suchy masaż, w piątek 30 minut truchtu. Dużo odpoczynku. Nogi niestety bolą jak nigdy. We wtorek nie mogłem spać, bo jak się przekręcałem, to się budziłem…

Cały stan rzeczy nie jest jednak taki zły, bo wszystko boli po trochu. Nie przebija się przez to żadna kontuzja. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

Eindhoven Marathon

Październik 12th, 2014 8 komentarzy

Jestem już po biegu. Dobiegłem 10-ty, wynik bardzo słaby, bo w granicach 2:18. Na Wojskowych Mistrzostwach Świata zająłem jednak 3 miejsce. Drużynowo wygraliśmy! Marcin Chabowski zdobył złoto z wynikiem ok 2:15, Heniu Szost był drugi z 2:16.

Fantastycznie pobiegły dziewczyny. Iwona Lewandowska wygrała cały Maraton w wynikiem ok. 2:28:30, trzecia była Olga Kalendarova-Ochal z 2:32 z mały, a po wielu latach przerwy Monika Stefanowicz (Drybulska) 2:32.2? – to pokazuje, że po latach przerwy i różnych problemów można wrócić na wysoki poziom – wszyscy szczególnie się z tego cieszą!

Za wcześnie jeszcze na wnioski, ale zawiodło przygotowanie mięśniowe. Znowu oszukiwałem się, że mimo przerw, małego objętościowo treningu dam radę się przygotować. Starczyło do 25 kilometra, później odcięło łydki i było po biegu. Z każdym kilometrem biegłem coraz wolniej. Biegłem jak na szczudłach, trochę jak podczas debiutu maratońskiego w Dębnie w 2009 roku.

Początek trasy prowadziłem w żołnierzach, biegłem swoim równym tempem w granicy 3:10, po 17 km dogonili mnie Heniu z Marcinem. Do 28 trzymałem chłopaków, dalej walczyłem sam. Tempo spadło do 3:25-3:30. Na nic więcej nie było mnie stać. Na 2 kilometry do mety trenerzy krzyczeli, że mam przewagę. Za licznymi zakrętami nie było widać goniących. Przez cały Maraton biegłem albo pierwszy albo trzeci i nikogo za sobą nie widziałem, jakie było moje zdziwienie, kiedy na 400 metrów do mety dogonił mnie Francuz, klasyfikowany również w kategorii wojskowych. Jakby poraził mnie prąd. Zaczął się ostry finisz. Nie wiem jak szybko biegłem, ale to było dosłownie w trupa.

Nigdy nie byłem mocny na finiszu, tym razem walczyłem na maksa, nie było nawet chwili zawahania – walka jakby o wszystko. Ruszyłem nie na 100%, bo byłby to samobój, ale na przynajmniej 98. Na ostatnich 100 metrach był już absolutny maks. Wygrałem 3-4 metry.

Ten cały rok jest dla mnie fatalny, biegam dużo wolniej niż niegdyś. Czuję bezsilność, ciągle trapią mnie kontuzje. Przebłyski formy pojawiają się od czasu, nic z tego jednak nie wynika…

Mam 33 lata, jeszcze powinienem biegać na wyższym poziomie. Nie poddaję się, będę jeszcze próbował, choć przychodzi mi to coraz ciężej.

Kategorie:zawody