Archiwum

Archiwum dla ‘zawody’ Kategoria

X Bieg Skarpy im Marka Zarychty

Kwiecień 27th, 2014 Brak komentarzy

Gratulacje dla Organizatorów płockiego Biegu Skarpy im Marka Zarychty za bardzo fajną imprezę i pamięć o Trenerze!

1512348_850516161631115_115013265145694283_n

Fajnie, że można pościgać się z ekipą jak za dawnych lat 🙂

Do zobaczenia za rok – jak zawsze 25 kwietnia o 11:30 przy jaskini!

 

Kategorie:Aktualności, zawody

Orlen Warsaw Marathon 2014 – relacja z przygotowań i startu

Kwiecień 17th, 2014 27 komentarzy

Orlen_Marathon_2014 (13)Już jesienią wiedziałem, że celem przygotowań będzie Orlen Warsaw Marathon – Mistrzostwa Polski w Maratonie mężczyzn, skąd można się będzie zakwalifikować na wymarzone, wyśnione Mistrzostwa Europy. 4 lata temu w Barcelonie postanowiłem, że będę lepszy niż 12-sty na mecie, że nawet powalczę o medal – tak sobie to w głowie układałem…

Do 2012 roku wszystko szło świetnie. Przed Barceloną 2010 r. miałem 2:13:30, w kolejnym roku poprawiłem się na 2:12:34, a za rok urwałem jeszcze ponad minutę do 2:11.20. Wszystko się poprawiało – czasy na mecie, wydolność, wiedza o Maratonie, rosło doświadczenie. Wszystko wskazywało na to, że realnie można marzyć o czołówce Europy, tym bardziej w drużynie… Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

Majówka w Grudziądzu

polmaraton2Jeśli śledzicie moje biegowe poczynania, to pewnie wiecie, że zajmuję się również organizacją imprez biegowy, no może współorganizacją. Robię to już od 8 lat. Fajnie, że udaje się godzić wyczynowe bieganie, które jest zdecydowanie priorytetowe z pracą na ćwierć etatu przy fajnych biegach, jakim między innymi jest 3-cio majowy Półmaraton Śladami Bronka Malinowskiego Grudziądz – Rulewo. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

Surinam fotorelacja

Grudzień 3rd, 2013 2 komentarze

O Surinamie, przygotowaniach, samym Maratonie i co nieco o samym kraju już wspominałem. Będąc na miejscu udało się zrobić kilka zdjęć, kilka zrobili koledzy z ekipy lub pożyczyłem sobie ze strony organizatora biegu.

team surinam

Czytaj więcej…

Kategorie:zawody

Maraton Surinam – pierwsze wyniki

Listopad 23rd, 2013 16 komentarzy

Było ciężko…, ale wygraliśmy drużynowo Wojskowe Mistrzostwa Świata w Maratonie!

Wyniki (te które zapamiętałem, tak na szybko):

1. Brazylijczyk 2:24…

2. Błażej Brzeziński 2:25.18

3. Namibijczyk

4. Namibijczyk

5. Arek Gardzielewski 2:26.3…

6. ja 2:27.18

7.  Michał Kaczmarek

Nasza jedynaczka Olga Ochal była druga lub trzecia z wynikiem 2:43 Czytaj więcej…

Kategorie:zawody

Bieg Soczewki

Październik 23rd, 2013 3 komentarze

Po 11 miesiącach wystartowałem w zawodach. Nie najważniejszy był wynik sportowy, a sam powrót do rywalizacji. Trasa wokół jeziora jest dosyć trudna, w blisko 80% po naturalnym podłożu, czyli tak jak lubię, okoliczności idealne do swojego rodzaju debiutu. Po tak długiej przerwie był to trudny bieg. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

Tilburg 2012 r.

Listopad 25th, 2012 1 komentarz

Cross w Tilburgu to solidna marka w Holandii i całej Europie. Chciałbym, żebyś mieli kiedyś podobne zawody w kraju. Biega tu zawsze wielu mocnych, przygotowujących się do Mistrzostw Europy w przełajach zawodników. Stawka jest raczej europejska, dlatego jest się z kim pościgać na zbliżonym poziomie. W zeszłym roku zwyciężył Vitali Szafar, kolega z Ukrainy często biegający w Polsce. Był wtedy w świetnej formie i pokazał, że można powalczyć. W tym roku obsada była mocniejsza, bo na liście startowej między innymi kilku niezłych Afrykan.

link do strony biegu

To mój drugi start na tej trasie. Pierwszy był 2 lata temu – pechowy, bo inny zawodnik nastąpił mi na piętę i ściągnął buta. Miałem więc w tym roku dodatkową motywację, żeby dobrze wypaść, ale i lekką obawę, o to żeby sytuacja się nie powtórzyła.

Niestety pobiegłem dosyć przeciętnie. Od startu nie czułem luzu. Być może za mocno potrenowałem w Portugalii, dlatego być może trzeba by jeszcze poczekać na lepszą formę.

Start dzisiejszego wyścigu był bardzo szybki, biegłem początkowo na ok. 20-25 pozycji. Po 2 km przesunąłem się do pierwszej 10-tki, co starałem się utrzymywać, jednak od początku sprawiało mi to nie małą trudność. Nadrabiałem na fragmentach, gdzie było błoto, muldy i 3 przewrócone drzewa, jednak traciłem na płaskim i twardym odcinku, który stanowił zdecydowaną większość. Wieczorny deszcz nie rozmiękczył gruntu prawie w ogóle.

Czas płynął wolno, ale to normalka, kiedy nie ma w biegu swobody. Kiedy zostały do mety 2 okrążenia, czyli niecałe 4 km grupa przyspieszyła, a ja nie byłem już w stanie tego tempa utrzymać. Biegłem wtedy na ok. 10-12 pozycji starając się utrzymać swoje miejsce. Liczyłem na swoją wytrzymałość Maratończyka, że mimo trudu utrzymam to tempo i nóż kogoś jeszcze na końcu wyprzedzę. Pogodziłem się już z tym, że nie odegram kluczowej roli w tym biegu. Na koło do mety dogonił mnie Michael Butter – Holender, który niedawno w Amsterdamie pobiegł 2:09.50. Starałem się ze wszystkich sił go trzymać. Praktycznie to był mój długi finisz. Biegliśmy razem ponad kilometr, znaczy ja za nim. Minęliśmy dwóch biegaczy z Holandii. Cierpiałem, ale nie było mowy o odpuszczaniu, to przecież już tylko 2 km. Jeden mijany przeciwnik niestety przyczepił mi się do pleców i przez kilometr biegł krok w krok za mną. Nie byłem w stanie urwać mu się na metr, choć próbowałem dwukrotnie na trudniejszych częściach trasy. Michael uciekł nam na 10-15 metrów. To już był mój maks, a zostało ostatnie decydujące 500 m. Na ok. 300 do mety kątem oka zauważyłem Łukasza Oślizłę, który zaczął piękny finisz – z ok. 8 pozycji przesunął się ostatecznie na trzecią. Generalnie w pierwszej 20-stce było bardzo ciasno. Ostatecznie skończyłem 2 s. za moim wspomnianym „cieniem”, którym jest zresztą stałym bywalcem Iten, skąd się znamy. Na finiszu zmroziło mnie kompletnie, odszedł mi bardzo lekko.

Moja pozycja to 11 miejsce z czasem 31.04. Wyniki pewnie będą niebawem na stronie biegu. Widziałem je tylko przelotnie na telebimie. Zwycięzca z Etiopii miał 30.29,  Łukasz 30.41.

Cały bieg w moim wykonaniu przypominał trochę ostatnie 10 km w Maratonie. Może przesadziłem – ostatnie 8 km tego biegu i Maratonu. Nie czuję się oczywiście tak wykończony, ale dzisiaj przyjemności z rywalizacji nie było – tylko ciężka walka.

Nie próbuję się przed sobą specjalnie tłumaczyć. Miałem za cel dobrze pobiec, jednak z perspektywą jeszcze lepszej formy za jakiś czas. Nie wyszło. Cieszę się z tego, że zdrowie jest, nic mi nie dokucza, prezentuję ciągle przyzwoity europejski poziom. Gdybym przed tym startem zupełnie wypoczął, przecież na 2 tygodnie i 10 dni przed tymi zawodami miałem mocne starty, szczególnie ten ostatni w Ramstein, nie jeździł na żadne obozy, to prawdopodobnie pobiegłbym lepiej. Tego jednak wiedzieć nigdy nie będziemy i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

Jestem trochę zawiedziony, ale to dla mnie taka sportowa złość, z którą wiem z doświadczenia, że lepiej się trenuje do kolejnych celów. Taki niedosyt i uczucie, że trzeba ciągle sobie coś udowadniać i jeszcze mocniej i mądrzej trenować, jest dużo lepsze niż zakończenie sezonu w zbyt dużej pewności siebie.

Mam pomysł jak biegać szybciej. Przede mną najlepsze lata kariery jeśli chodzi o wiek, doświadczenie i ogólnie możliwości organizmu. Postaram się najbliższy czas przeżyć jak najlepiej, żeby po tym wszystkim powiedzieć sobie, że zrobiłem wszystko co mogłem.

Teraz nalałem sobie do wanny wody z wszystkim szamponikami z hotelowej łazienki i idę się wygrzać, a jutro rano do domu 🙂

 

Kategorie:Aktualności, zawody

Air Nord Ramstein

Listopad 14th, 2012 3 komentarze

Jesteśmy z reprezentacją wojsk lotniczych w Amsterdamie na biegu przełajowym państw NATO. Wczoraj zwiedziłem spacerkiem kawałek miasta. Podróż trwała prawie cały dzień, przez co nie było czasu wyjść na rozruch. Spacer był przyznam bardzo ciekawy, szczególnie słynna czerwona ulica – ciekawe doświadczenie 🙂


Dzisiaj w południe biegaliśmy na terenie bazy Ramstein na dystansie 9660 m. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, zawody

XXIV Bieg Niepodległosci

Listopad 11th, 2012 7 komentarzy

Na wstępie dziękuję wszystkim biegaczom, którzy kibicowali mi od około 7 kilometra, kiedy zaczęliśmy się mijać (dla niebiegających w Warszawie – trasa polega na tym, że po 5 km nawraca się i biegnie do mety przeciwną stroną jezdni), Słyszałem swoje imie, nazwisko, a także „Giża” pewnie ze 100 razy!

Fantastyczny doping, fajna pogoda i oczywiście dzisiaejsze Święto, niosły do mety po zwycięstwo. Czas to 29:52. Czytaj więcej…

Kategorie:zawody

bo najważniejsza jest forma – Paryż 2012

Październik 19th, 2012 9 komentarzy

Paryż Mistrzostwa CISM na 20 km from Mariusz Gizynski on Vimeo.

Otwarte Wojskowe Mistrzostwa Europy w Paryżu na 20 km były celem sportowym mojego klubu na sezon 2012, dlatego również moim głównym zadaniem na drugą cześć sezonu. Wojskowe imprezy mamy raz – dwa razy w roku, start w nich jest naszym obowiązkiem. Trzeba zatem łączyć cele klubu z własnymi sportowymi marzeniami. Czytaj więcej…

Kategorie:zawody