19 dni w Karkonoszach

Sierpień 23rd, 2019 2 komentarze

Drugi obóz treningowy w przygotowaniach do letnio-jesiennej części sezonu. Od 5 do 23 sierpnia. W niedługim odstępie czasu w Karkonoszach. Tym razem udało się potrenować więcej i lepiej jakościowo – tak właśnie miało być!

Znowu czuję podekscytowanie. Czuję, że organizm wraca na swoje tory, że już niebawem stać mnie będzie na treningi, które mogą doprowadzić do biegania przynajmniej na poziomie z wiosennego Maratonu, a może ciut więcej, kto wie…

Znowu jest dobra karta na ręku, teraz „po mistrzowsku ją rozegrać” 🙂  Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności

lipiec

Sierpień 17th, 2019 Brak komentarzy

Jeśli śledzić na bieżąco ostatnie moje przygotowania, to można wysnuć pewne wnioski, jeśli chodzi o czasową strukturę treningu.

To znaczy jak rozłożone są trudne treningi i ich objętość zależnie od tego, ile czasu pozostaje do Maratonu.

Sprawą indywidualną jest długość najtrudniejszego momentu pracy treningowej – nie może być ani za krótka, ani za długa. U mnie bywało tak, że kiedy za wcześnie rozpocząłem trudne treningi i ich ilość, to forma było zbyt wcześnie (tak było np.: w 2016 roku przed kwalifikacjami do Igrzyska w Rio).

Natomiast zbyt krótka intensywna i objętościowa praca daje formę, ale do dystansu krótszego. Zabraknie sił na cały Maraton (tak miałem np. w 2017 roku jesienią) potrenowałem zbyt ostrożnie i mimo, że podczas pierwszej części dystansu czułem się świetnie, to w drugiej połowie biegu było fatalnie.

Nauczony tymi doświadczeniami, staram się dopracować system treningowy do mojego optimum. Nie jest to niestety tylko matematyka i analiza dzienniczka treningowego, bo jak pisał Heraklit: nic nie trwa…niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki… i dotyczy to mojego zmieniającego się organizmu – pod wpływem treningu i mijającego czasu, a także śladu jaki pozostawił po sobie choćby ostatni bieg. Czytaj więcej…

Okres przejściowy – bo nie da się być ciągle na obrotach

Czerwiec 29th, 2019 2 komentarze

Maraton przebiegłem 14 kwietnia – zaraz po czułem się bardzo dobrze, jeśli chodzi o samopoczucie ogólne i stan układu ruchu. Zaskoczyły mnie łydki – zniosły bieg idealnie, co zwykle było najbardziej uciążliwe. Mimo tego organizm domagał się odpoczynku, co pokazywała zwykła niemoc w czasie nawet lekkich biegów. Mój doświadczony organizm wysyła mi tak czytelne sygnały, że nawet nie trzeba zastanawiać się nad planowaniem kolejnych treningów.

Po kilku dniach po Maratonie zamiast iść pobiegać, wybrałem się na rower. To na tym etapie świetne rozwiązanie, bo układ ruchu odpoczywa, a krew krąży, czym przyspieszamy regenerację. Miało być leciutko, a wyszło dość mocno. Pojechałem z żoną moją „zakurzoną” szosówką. Ania na swojej nowej „czasówce”. Niby nie miałem problemu z trzymaniem koła, ale musiałem pracować, szczególnie 4-głowe ud. Czytaj więcej…

Było blisko

Kwiecień 26th, 2019 5 komentarzy

1500 m do mety, zmęczenie rosnące od wielu kilometrów, jesteśmy w trójkę, sporo przed nami lider Mistrzostw Polski, a medale tylko trzy…

Nikt nie wierzy, że wspólnie dogonimy Marcina. Rywalizujemy między sobą, ja najbardziej z wewnętrznym głosem mówiącym co chwilę dość!

Na zakręcie widzę żonę z córeczką. Słyszę Zosię bardzo wyraźnie, zaskakuje mnie, że siła jej głosu nagle jakby nie pasują do 6 letniej dziewczynki.

Od tego momentu nie było nawet mowy o słabości. Pokonałem młodszych i szybszych kolegów, z którymi biegłem przez długie i niełatwe 41 kilometrów.

To wsparcie dało mi siłę! Ostatnie 400 metrów przebiegłem w tempie 2:50 / km. Okazało się, że gdybyśmy wcześniej rzucili się w pogoń o zwycięstwo, być może spełniłoby się marzenie o zdobyciu tytułu Mistrza Polski w Maratonie. To jednak było realne – okazało się, że na wyciągnięcie ręki! Czytaj więcej…

mezocykl treningowy w górach – mój najważniejszy okres przygotowań do Maratonu

Marzec 30th, 2019 5 komentarzy

Wyjazd do Nowego Meksyku był najważniejszym okresem przygotowawczym do wiosennych Mistrzostw Polski. Przez całą zimę trenowałem, „zbierałem energię i zdrowie”, żeby w marcu potrenować jak najwydajniej. Nie znaczy to, że jak najmocniej, bo w górach, tego zrobić się nie da – jestem tego pewien, że nie w moim przypadku. Trenować tak, żeby w dniu próby być możliwie najwytrzymalszym, najsilniejszym – zwyczajnie – „żeby się trenować”. Czytaj więcej…

Brunssum 10 km

Marzec 24th, 2019 4 komentarze

W ubiegłym roku zaraz po powrocie z obozu w Albuquerque robiłem trening – 7 km biegu ciągłego średnio po ok. 3 min / km. Wtedy powiedziałem sobie, że następnym razem po obozie w tym miejscu muszę wystartować na dyszkę. Tamtego dnia czułem się wprost doskonale.

Dzisiaj było trochę inaczej. Mimo, że obóz dobrze przetrenowany, a ostatnie dni łagodne, nie biegło mi się dobrze…

Ostatecznie uzyskałem wynik 30:07, a jak to dokładnie było: Czytaj więcej…

najdłuższe tempo obozu

To był bardzo dobry trening, choć być może sam w sobie niezbyt imponujący jeśli chodzi o tempo biegu, czy długość przerw odpoczynkowych…

Biorąc jednak pod uwagę, że to już koniec 3 tygodnia obozu i zmęczenie zaczynało się nawarstwiać, można go uznać za solidnie zamocowaną cegiełkę. Czytaj więcej…

Wiązowska 5-tka

Marzec 4th, 2019 1 komentarz

Ostatni raz we Wiązownej pobiegłem jakieś 13-14 lat temu, też na 5 km. Był to malutki bieg, tak samo jak Półmaraton. Pamiętam, że na innej niż obecna trasie. Do 4 km biegłem w grupie, żeby zaatakować kilometr do mety i wygrać zawody.

W tym roku to już zupełnie inna impreza – z rozmachem i z dużą frekwencją. Ciągle bieg nie ma konkurencji w tym czasie, Wiązowna jest położona bliziutko od Warszawy, a więc wszystko się zgadza.

Co najfajniejsze, to organizatorzy łączą wyczyn z bieganiem masowym – czyli tak, jak moim zdaniem być powinno: Bardzo dużo osób na trasie i staranie o dobre wyniki na mecie. 

W tym roku wśród wyczynowców brylowały kobiety. Bardzo wartościowe wynik uzyskały szczególnie Iza Trzaskalska 1:12.38 w półmaratonie i Ania Gosk 15:58 na 5 km (Iza ostatnie 6 km biegła już sama, gdzie nie był to łatwy odcinek trasy, ponieważ było lekko pod wiatr, jeszcze trudniejsze zadanie miała Ania, która praktycznie całą trasę 5-tki biegła samotnie). Także druga i trzecia na mecie „Połówki” Ola Lisowska i Angelika Mach odpowiednio 1:14.03 i 1:15.37. Warto wspomnieć, że na mecie meldowały się odpowiednio na 9-tym, 12-stym i 15-stym miejscu! Poziom dziewczyn był wysoki!

Ja na 5 km miałem wielu młodych rywali na starcie. Szybkich, biegających 5-10 km i bieżnię, między innymi (z przed chwili) Halowy Mistrz Polski juniorów na 3000 m. Cieszę się z tego zwycięstwa i wyniku 14:38. Idę krok po kroku z moją formą. Po słabym crossie w Hannout 20 stycznia, teraz było już całkiem dobrze. Jak było od początku: Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, Relacja

3 solidne tygodnie

Ostatnie 3 tygodnie + jeden weekend wcześniej, to już początek jakościowego treningu. Czas, w którym zaczyna „się dziać”, kiedy lubię bieganie bardzo 🙂

W nim:

  • 4 dni z długimi biegami
  • 4 łagodne tempa
  • podbiegi
  • 3 razy siłownia
  • 2 II zakresy
  • test wydolności do odmowy pracy

Czytaj więcej…

Obóz w Spale i pierwsze 30 km

Miedzy 26 stycznia, a 8 lutego mam przyjemność przebywać i trenować w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale.


 COS to genialny obiekt stworzony z myślą o wyczynowych sportowcach. Jest tu wszystko, czego nam potrzeba, może przydałaby się jeszcze tylko wysokość nad poziomem morza 🙂

Bardzo się cieszę, że mogę uczestniczyć w zgrupowaniu Kadry Narodowej. To wielki zaszczyt i możliwość przygotowania bardzo dobrej formy. Czytaj więcej…

Kategorie:Aktualności, Long Run